Z pewnością  Ella Fitzgerald i Louis Armstrong są najbardziej eksploatowaną parą artystów jazzu ( a także muzyki rozrywkowej) , których dyskografie obejmują tysiące pozycji. I nie mam tutaj na myśli doskonale skatalogowanych albumów autorskich, ale tysiące składanek, okolicznościowych wydawnictw i serii „ the best”, jakie firmuję nazwiska tych wybitnych śpiewaków. Tym razem przygotowano trzypłytową edycję obejmującą wznowienia legendarnych sesji i dodano mniej znane nagrania. Tak na dobrą sprawę jest to bardziej autorski album Elli Fitzgerald , ale udział Satchmo jest tutaj oczywistym zabiegiem artystycznym .Powstał ciekawy zestaw daleko wykraczający poza szablon ” the best of „ , ale niezależne autorskie albumy . To że Ella Fitzgerald chętnie nagrywała i koncertowała z Louisem Armstrongiem jest powszechnie znane, ale już ich wspólne nagrania w gershwinowskim „ Porgy & Bess” są rarytasami znanymi bardziej dociekliwym fanom jazzu. Chwała więc wydawcy, że nie ulegając presji kolejnej składanki, przedstawił piękne ( także edytorsko) wydawnictwo z doskonałym wyborem ich wspólnych nagrań. Z drugiej strony albumy nie unikają swoistej przebojowości i zawierają wielkie hity Louisa i Elli. Dla tych wszystkich, dla których wokalistyka jazzowa kojarzy się zazwyczaj  z komercyjnymi gwiazdami ostatniej dekady –  właśnie ten album jest wspaniałym pretekstem i argumentem by rozmiłować się w jazzowej wokalistyce. Przeboje „ Moonlight in Vermont”, A Foggy Day”, “ Cheek To Cheek”, “April In Paris”, “ Summertime” – nie mają sobie równych !

Dionizy Piątkowski