Kolejny, ważny i niepowtarzalny projekt dedykowany ikonie polskiego jazzu. Po entuzjastycznie przyjętym wydarzeniu „Komeda Horyzonty”, agencja Jazz One Night realizuje kolejny autorski multikoncert, który tym razem będzie wielkim hołdem dla Zbigniewa Seiferta – jednego z kultowych skrzypków w historii muzyki jazzowej. „Uczestnicy ‘Komeda Horyzonty’ doskonale poznali nasze aspiracje w kwestii emocjonalności organizowanych przez nas koncertów – wyjaśnia genezę cyklu Jacek Sołkiewicz, dyrektor artystyczny Jazz One Night a także właściciel bloga recenzenckiego i butikowej wytwórni płytowej Jazzmotional. Dla nas każde wydarzenie to niezwykle ważna chwila prawdy, tej zarówno muzycznej jak i życiowej. Stąd ta głębokość i mnogość doznań. Wierzymy, że w taki sposób torujemy znacznie szerszą drogę ku jeszcze lepszemu odczuwaniu piękna muzyki jazzowej”.

Zbigniew Seifert (7.06.1946-15.02.1979) był jednym z niewielu muzyków, którzy zbudowali pomost pomiędzy muzyką klasyczną a swobodną realizacją jazzową. Jego ekspresyjna, intensywna i technicznie perfekcyjna gra znakomicie odpowiadała formule wolnego stylu, jaki w jazzie preferował. Takie pojmowanie jazzu w pełni realizowało jego pragnienie, by „ grać tak, jak Coltrane gdyby ten grał na skrzypcach”. Będąc członkiem zespołu Tomasza Stańko (1969-73 grał swobodniejszą formę jazzu, jednocześnie stopniowo odchodził od saksofonu na rzecz skrzypiec. Ekspresyjna, intensywna gra znakomicie odpowiadała formule zbliżonej do free-music obranej przez cały zespół, ale współpraca ze Stańką nie przeszkodziła skrzypkowi w rozwijaniu własnych zamierzeń artystycznych. Realizując je w 1968 wystąpił we Wrocławiu na Jazzie nad Odrą prezentując autorski kwartet (Jan Gonciarczyk – kontrabas, Jan Jarczyk – fortepian i Janusz Stefański – perkusja). Sukces powtórzyli rok później zdobywając na tym festiwalu główną nagrodę zespołową, a Zbigniew Seifert indywidualną. W 1969 roku wziął udział w węgierskim festiwalu jazzowym w Nagykoros i został uznany najlepszym instrumentalistą tej znaczącej imprezy. Swoje koncepcje nowej muzyki przez kolejne sezony realizował (do 1973 roku) w kwintecie Tomasza Stańki. Mimo znacznego obciążenia pracą z wymagającym liderem nadal prowadził swój kwartet. To z tym zespołem zapraszany był na najważniejsze festiwale jazzowe w Europie. Największą popularność zdobył w RFN i najczęściej współpracował z zespołami koncertującymi w Niemczech: m.in. z grupami Alberta Mangelsdorffa, Joachima Kuhna, McCoy Tynera, Chrisa Hinze’a, Charlie’go Mariano. Występował przede wszystkim przedstawiając własny repertuar. To wtedy (obok licznych, innych tematów jazzowych) skomponował „Koncert na improwizujące skrzypce i orkiestrę symfoniczną”, który został nagrany dla radiowej stacji NDR. Mimo znaczących sukcesów oraz dobrej pozycji na europejskim rynku jazzowym, dopiero w 1976 zdecydował się na nagranie pierwszego, autorskiego album „Man Of The Light”. Dopracowany i niezwykle nowatorski projekt przyniósł mu uznanie krytyki i publiczności na całym świecie. Efektem tego było zaproszenie na koncerty i nagrania do USA. Muzyka Seiferta zainteresowała także wybitnych twórców jazzu: w 1976 wystąpił na Monterey Jazz Festival w Kalifornii z legendarnym pianistą grupy Modern Jazz Quartet – Johnem Lewisem, w Nowym Jorku nawiązał współpracę z kultową grupą nowoczesnego jazzu, kwartetem Oregon. Nakładem amerykańskiej wytwórni Vanguard Records ukazała się płyta „Violin” , która na długie lata stała się najważniejszym albumem nowoczesnego jazzu . Zrealizowana w imponującym zespole (Elvin Jones – perkusja, Paul McCandless – klarnet basowy oraz obój, Ralph Towner – gitary i fortepian, Collin Walcott – mistrz tabli oraz wszechstronny perkusjonista). Solistą kwintetu był Zbigniew Seifert a album stał się ważnym nagraniem w dyskografii zarówno polskiego jazzmana, jak i formacji Oregon. Polski skrzypek do swoich projektów zapraszał najwybitniejsze jazzowe indywidualności: Johna Scofielda, Eddie’go Gomeza i Jacka De Johnette. To w tym zestawie zrealizowano „Passion” – jeden z najwybitniejszych albumów polskiego jazzmana.

„Seifert Impulsy” (Cavatina Hall – Bielsko Biała, 9 maja 2026) ma być kolejnym immersyjnym, wielopoziomowym doświadczeniem, łączącym muzykę, multimedia, sztuki wizualne oraz film. Koncert jest częścią spektakularnego wydarzenia poświęconego w całości twórczości Zbigniewa Seiferta a muzyka zostanie opracowana przez wybitnego skrzypka młodego pokolenia – Adama Bałdycha, który zmierzy się z twórczością Zbigniewa Seiferta na taką ogromną skalę oraz przedstawi premiery seifertowskich klasyków. Na prestiżowej, scenie pojawi się konstelacja gwiazd: Adam Bałdych Solo & Jacob Karlzon (Szwecja), Adam Bałdych Quintet & Jakub Mizeracki oraz gość specjalny, Kuba Więcek.

Zbigniew Seifert jest dla nas postacią magiczną, niemal mistyczną – wyjaśnia Jacek Sołkiewicz. Trudno mówić o fenomenie Seiferta bez wsłuchania się w Jego historię – właśnie znając te detale, zaczynamy rozumieć wielkość tego, co po sobie zostawił. Niestety, jego przedwczesna śmierć przekreśliła tak wiele planów. ‘Seifert Impulsy’ będzie więc idealną okazją by zanurzyć się w przeszłość, wsłuchać w życie i oszałamiającą twórczość Zbigniewa Seiferta a także spojrzeć na jego postać z kilku muzycznych perspektyw. Nie chciałbym zdradzać zbyt wielu szczegółów co do przebiegu samego koncertu, ale będzie to niezwykle emocjonalne doświadczenie dla widzów. Wybór Artystów był dla nas oczywisty. Adam Bałdych to fenomenalny muzyk, którego wrażliwość jest mi niezwykle bliska. Od pierwszej rozmowy wiedzieliśmy obaj, że pracujemy nad czymś naprawdę wyjątkowym. Przy ‘Seifert Impulsy’ Adam pełni niezwykle odpowiedzialną rolę – to On aranżuje od podstaw twórczość Zbigniewa Seiferta. Mogę się tylko domyślać jak bardzo emocjonalne to będą przygotowania. Dla mnie każdy odsłuch seifertowskich utworów kończy się łzą w oku. Jestem pewien, że Adam wraz z Jacobem Karlzonem, swoim Kwintetem i Jakubem Mizerackim oraz Kubą Więckiem zabiorą nas 9 maja w podróż pełną wzruszeń, euforycznych uniesień i przede wszystkim ognistej pasji, której Zbigniewowi Seifertowi zazdrościła ówczesna plejada światowych gwiazd muzyki jazzowej”.

Dionizy Piątkowski