Pomysłami, jakie od kilku dekad realizował Michał Urbaniak, można by obdzielić tysiące artystów. Wybitny polski skrzypek, kompozytor i producent artystycznie żył przestrzegając – jak sam mówił – jednej maksymy: “Don`t Play The Music! Let The Music Play“. Człowiek Wielkiego Serca i Jazzu.

Michał Urbaniak (22.01.1943-20.12.2025) to jeden z najbardziej znanych polskich muzyków jazzowych, multiinstrumentalista, saksofonista i skrzypek jazzowy, kompozytor i aranżer. Był także współproducentem swoich płyt.  Zafascynowany jazzem i Ameryką. Edukację muzyczną rozpoczął w Łodzi, gdzie uczęszczał do Liceum Muzycznego, od 1961 roku kontynuował naukę w Warszawskiej PWSM. Jeszcze w liceum samodzielnie nauczył się gry na saksofonie i występował w zespole dixielandowym Tiger Rag. Przeprowadzka do stolicy umożliwiła młodemu muzykowi nawiązanie kontaktów z zawodowymi jazzmanami. Współpraca z zespołem Jazz Rockers Zbigniewa Namysłowskiego zaowocowała wspólnym występem na słynnym Jazz Jamboree’61 a Andrzej Trzaskowski zaprosił go do The Wreckers, z którym wyjechał  (w 1962 roku ) na koncerty klubowe do USA ( wystąpili także na festiwalach jazzowych w Newport i Waszyngtonie). Po powrocie do kraju Urbaniak związał się z  kwintetem Krzysztofa Komedy, z którym grał w latach 1962-64. Po rozwiązaniu tego zespołu wyjechał do Skandynawii, gdzie dał się poznać jako doskonały muzyk sesyjny. Do kraju powrócił w 1969 roku i utworzył Michał Urbaniak Group, z którą współpracowała elita polskich muzyków: pianista Adam Makowicz, basiści – Paweł Jarzębski, Michał Komar, Janusz Kozłowski, perkusiści – Czesław Bartkowski i Andrzej Dąbrowski oraz wokalistka Urszula Dudziak. Wspólnie nagrali (w 1970 roku)  pierwszy, w swojej rozległej później dyskografii, zagraniczny album “Parathyphus B”.

W maju 1973 roku Michał Urbaniak po raz ostatni zagrał przed polską publicznością i z  żoną Urszulą Dudziak wyjechał do USA. Nie skorzystał z otrzymanego w 1971 roku stypendium i nie podjął studiów w słynnym Berklee College of Music. Dzięki rekomendacji Johna Hammonda zawarł kontrakt płytowy z wytwórnią Columbia, która wydała( jako “Fusion”) jego zachodnioniemiecki album “Super Constellation”. Na trasę promocyjną zaprosił  do Stanów polskich jazzmanów (Czesława Bartkowskiego, Pawła Jarzębskiego i Wojciecha Karolaka) a doskonałe przyjęcie płyty i trasy koncertowej umożliwiło mu nagranie kolejnych albumów (np.”Atma” i “Fusion III”), które zapoczątkowały pasmo amerykańskich sukcesów zarówno  Michała Urbaniaka, jak i Urszuli Dudziak. W latach 1975 – 1989 prowadził grupę The Michal Urbaniak Fusion, w której grali młodzi muzycy amerykańscy a  ciekawymi i modnymi pomysłami  dołącza do nowojorskiej czołówki jazzu. Jego zespół można usłyszeć w renomowanych klubach jazzowych Village Vanguard i Village Gate, salach koncertowych (np. Carnegie Hall) a także na festiwalach w Nowym Jorku, Newport i Waszyngtonie. Wielokrotnie koncertował także w Europie. Zapraszał i sam bywał zapraszany przez sławy jazzu:  Lenny’ego White, Marcusa Millera, Georga Bensona, Billy’ego Cobhama, Rona Cartera, Joe Zawinula, Wayne’a Shortera, Stephane’a Grappelli’ego  oraz  Milesa Davisa, z którym – jako jedyny polski jazzman – nagrał  w 1985 roku płytę „Tutu”.

W 1986 roku Michał Urbaniak przyjechał ponownie do Polski i wystąpił na Jazz Jamboree  z grupą Michał Urbaniak Constellation. Po tym triumfalnym powrocie i koncercie Urbaniak precyzyjnie umiejscowił swoją muzykę i autorytet artysty wśród najważniejszych muzyków światowego jazzu. Michał Urbaniak jest  bezsprzecznie jednym z najpopularniejszych polskich muzyków jazzowych. Jest także  jedynym , który zbudował autentyczną  karierę w USA. Mimo, że często wymienia się amerykańskie triumfy Krzysztofa Komedy, Bronisława Kapera, Adama Makowicza, Urszuli Dudziak, Zbigniewa Seiferta a ostatnio coraz częściej Tomasza Stańko – to jedynie Urbaniak tak uplasował swoją muzykę, że także dzisiaj, po wielu  latach od jego artystycznego triumfu w Stanach, w dalszym ciągu doskonale funkcjonuje na amerykańskim rynku. The New York Times – na wieść o śmierci wybitnego artysty – zamieścił ogromny artykuł o wybitnym polskim artyście.

Dionizy Piątkowski