Dwaj wybitni pianiści, Stefano Bollani z Mediolanu i Iiro Rantala z Helsinek są mistrzami doceniania tradycji muzycznej, jej wartościowanie i zgrabnego wplatanie we własne koncepcji. Każdy z nich również wysoko ceni kunszt drugiego, czci melodyjną inwencję interpretowanych przez siebie kompozytorów i jest całkowicie świadomy wszystkich możliwości, jakie oferuje improwizacja oraz wirtuozerskie opanowanie instrumentu. Ich koncert w duecie jest doświadczeniem wspólnej twórczej inspiracji oraz doskonałym odniesieniem do tego, czym jest dzisiaj muzyka improwizowana. Iiro Rantala mówi, że jest szczęśliwy, że może świętować włoską muzykę „z najlepszym możliwym partnerem duetu, Maestro Bollani”, a Włoch odpowiada: „Podczas kariery muzycznej spotykasz muzyków, którzy różnią się od ciebie. Ale o ileż przyjemniej jest dzielić scenę z facetem o bardzo podobnym guście muzycznym i podejściu”.

Stefano Bollani to dzisiaj jeden z najważniejszych pianistów z  rewelacyjnymi albumami i  wspaniałymi projektami zrealizowanymi w monachijskiej oficynie ECM Records, gdzie ukazały się jego znakomite albumy „Piano Solo”, „ Stone In The Water”, „Tati” (z Enrico Ravą i Paulem Motianem), „The Third Man” z Enrico Ravą oraz  Orvieto”  duetu Chick Corea – Stefano Bollani czy „Joy In the Spits Of Everything” w kwartecie  z Mark’em Turnerem i Billem Friesellem.  W rozległej dyskografii włoski pianista ma także albumy zrealizowane wraz z jazzowym big bandem  oraz klasyczne „Gershwin: Rhapsody in Blue”  oraz „Sounds of the 30’s” (z kompozycjami Maurice’a Ravela, Igora Stravińskiego i Kurta Weila).

Fiński pianista Iiro Rantala w ciągu ostatnich kilku lat stał się jednym z najaktywniejszych artystów związanych z oficyną ACT Music & Vision. Muzyk rozpoczął swą muzyczną przygodę wstępując do znanego chóru chłopięcego Cantores Minores, potem podjął studia w Manhattan School of Music, kształcąc się jako pianista klasyczny i wykonujący kompozycje  Bacha, Sibeliusa czy Mozarta. Wyjątkowo szerokie horyzonty muzyczne zawiodły go do autorskiego Trio Toykeat oraz współpracy z teatrem i telewizją oraz artystami związanymi ze sceną pop. Iiro Rantala w 2019 roku zaprezentował swe autorskie dzieło „My Finnish Calendar„, sukcesem okazała się płyta „Mozart, Bernstein, Lennon” oraz album dedykowany jest muzyce George’a Gershwina.

Teraz dwaj wybitni  artyści spotkali się na scenie Filharmonii Berlińskiej by zachwycić się inspiracjami włoskiej opery i ubrać własne interpretacje w wirtuozerię klasyki oraz improwizacji jazzu. „Pójdę o krok dalej i powiem, że niektóre z najlepszych melodii na świecie pochodzą z Włoch, a w tym konkretnym przypadku z włoskiej opery – wyjaśnia genezę nagrania Iiro Rantala. Nie ma nic lepszego w muzyce niż dobra, prosta i chwytliwa melodia. Tego nie można nauczyć; w żadnej szkole muzycznej nie ma lekcji melodii. Verdi, Donizetti, Rossini i Puccini mieli talent, dar do melodii! I jak wspaniale go wykorzystali. Kompozytorzy operowi XIX wieku chcieli zaoferować coś słuchaczom. Chcieli opowiadać historie i bawić, czasami z przesłaniem, ale zawsze z wyczuciem poziomu entuzjazmu i zaangażowania w sali. Kompozytorzy, którzy pisali hymniczne i wpadające w ucho melodie, mogli być pewni, że zostaną zagrani i zaśpiewani – a także usłyszani. „Cyganeria” i „Nabucco” są stałymi elementami programów teatrów operowych, nawet jeśli fabuły i libretta mogą czasami wydawać się nieaktualne”.

Muzycy wnoszą do tej celebracji włoskiej opery swoją wyczuloną wrażliwość. Obaj mają  długie i głębokie doświadczenie jako improwizatorzy, ale w tym recitalu staje się aż nadto jasne, że nie muszą kwestionować swoich pierwszych instynktów. Ich wspólna radość jest namacalna: domyślnym sposobem komunikacji między nimi jest humor i dystans do interpretacji klasycznego tematu. Całkiem wyraźnie dobrze się bawią, ponieważ z jednej strony grają repertuar spoza jazzu, a z drugiej nie ma nic bardziej „jazzowego” niż inspiracja popularnego tematu. Poprzez włoską operę Stefano Bollani oraz Iiro Rantala odnajdują nowe pejzaże i muzyczne skojarzenia. Melodie włoskiej opery są z pewnością ważne dla obu muzyków a album pokazuje jak nowe i świeże mogą być słynne arie i tematy ( od „Prelude La Traviata”, „Musetta Waltz” po ”Va Pansiero”  oraz – utrzymane w podobnej konwencji –  autorskie kompozycje „June” Rantali i „All Inizio” Bollaniego). Te dzieła są pełne melodii, które utrwaliły się w zbiorowej pamięci  do tego stopnia, że ​​wszystko, co Stefano Bollani i Iiro Rantala muszą zrobić, to zasugerować pierwsze kilka nut walca Musetty (z „Cyganerii” Giacomo Pucciniego) lub zanucić „Chór Więźnia” (z „Nabucco” Giuseppe Verdiego) a muzyka toczy się zamaszyście i z jazzowym swingiem już sama.

Dionizy Piątkowski