Wydawać by się mogło, że sława i talent męża, Carlosa Santany zdominuje ambicje artystyczne żony Cindy Blackman, ale nie ma w tej tezie niczego zdrożnego. Konsekwencja jest tutaj najpełniejszym, odważnym potwierdzeniem. Perkusistka, liderka zespołu i kompozytorka Cindy Blackman Santana jest siłą napędową od czasu swojego debiutanckiego albumu „Arcane” (z 1988 roku) z udziałem takich legend jak Wallace Roney, Joe Henderson, Kenny Garrett i Buster Williams. Po latach Cindy Blackman dowodzi tą samą siłą na swoim nowym albumie „Coherence – jedynej w swoim rodzaju podróży łączącej jazz, rock, fusion i duchowość, z udziałem gości specjalnych Johna McLaughlina i … Carlosa Santany.
To niepowtarzalna podróż łącząca jazz, rock, fusion i duchowość i sesja zbudowana na zaufaniu, współpracy, spontaniczności oraz improwizacji na fundamencie wirtuozowskiego kunsztu muzycznego. „Coherence” pokazuje siłę odrębnych głosów muzycznych spotykających się we wspólnym celu i prezentuje znakomity zespół wraz grupą wyjątkowych gości: Cindy Blackman Santana — perkusja / dyrektor muzyczny, Aurelien Budynek — gitara, Felix Pastorius — gitara basowa, Emilio Modeste — saksofon, Zaccai Curtis — instrumenty klawiszowe oraz goście specjalni: Carlos Santana, John McLaughlin, Matt Garrison, Ray Angry i Dave Eggar. „Mój zespół jest niezwykle oddany sztuce rozwijania instrumentu i grania innowacyjnej muzyki – wyjaśnia Cindy Blackman. Mają świetny słuch. Emilio Modeste jest, jak młody lew na saksofonie tenorowym, przekraczając wszelkie granice. Zaccai Curtis to niesamowity klawiszowiec z latynoskim spojrzeniem na rytm. Felix Pastorius , syn Jaco, jest świetnym basistą, obdarzonym ogromną wrażliwością i znajomością harmonii. Gitarzysta Aurélien Budynek potrafi zagrać wszystko: od alternatywnego jazzu, przez broadwayowskie show, po rock. Potrafi grać, ale nie przesadza. Gra melodyjnie, co uwielbiam!”. Zapnijcie pasy i weźcie udział w mistrzowskim kursie muzyki współczesnej prowadzonym przez jedną z najbardziej elektryzujących perkusistek w historii. „„Zespół może być tak dobry, jak jego perkusista… Kocham perkusistów tak bardzo, że jednego z nich poślubiłem!” – deklaruje Carlos Santana.












