Aby zrozumieć sensacyjne spotkanie legend, czyli jazzowego duetu wokalisty i pianisty Stanisława Soyki i trębacza Tomasza Stańko należy wrócić do czasów, gdy dla obu tych charyzmatycznych twórców nowoczesny, czy wręcz „awangardowy” jazz były ważnymi odniesieniami artystycznymi. Stanislaw Soyka, związany z częstochowska bazą free-jazzu lat 80-tych i formacją Tie Break, eksperymentował z Robertem Brysiakiem, Antonim „Ziutem” Gralakiem, grał z Januszem „Yaniną Iwańskim. Uskrzydlony komercyjnymi sukcesami wokalnymi, płytami i przebojami oddalał się konsekwentnie od tej stylistyki. Starszy o siedemnaście lat Tomasz Stańko był już wtedy artystą o europejskiej, ugruntowanej sławie, w Polsce podziwiany nie tylko przez fanów jazzu, rozchwytywany i walczący z własnymi demonami, które w fascynujący sposób zapraszał do swojej muzyki.
Odnalezione w archiwach Polskiego Radia nagrania są niezwykłym dokumentem epoki i wspaniałym śladem elokwencji kultowych muzyków. „Suita zaduszna” powstała w listopadzie 1988 roku w Studiu S-4 Polskiego Radia. Wcześniej – w sierpniu tego samego roku i w tym samym miejscu – Stanisław Soyka i Tomasz Stańko zarejestrowali w pełni improwizowaną suitę „Medula oblangada”. Jej tytuł to żartobliwe, bardziej dźwięczne i „śpiewne”, zniekształcenie łacińskiego terminu „Medulla oblongata”, oznaczającego rdzeń przedłużony.
Spotkanie Tomasza Stańko (11.07.1942-29.07.2018) i Stanisława Soyki (26.04.1959-21.08.2025) w 1988 roku, było zatem eksperymentem, na jaki mogli sobie pozwolić tylko niezwykle kreatywni artyści. Tomasz Stańko z charakterystycznym brzmieniem i pomysłem wraca do koncepcji swoich zespołów z lat 70-tych: wiąże brzmienie z „Music for K” – debiutem trębacza jako lidera oraz z etapem „wooden music”- free jazzowych eksperymentów. Stanisław Soyka poddaje się motoryce improwizowanego dialogu z wybitnym trębaczem. To nie jest jazzowe ”call & response”, ale budowanie emocji poprzez wsłuchiwanie się w partnera, kontrowanie własnym pomysłem i tworzenie enigmatycznej magii nieprzewidywalnej improwizacji. Choć nagrania mają autorskie tytuły, to układają się w miniaturowe koncepcje łączone kanonem jazzowej improwizacji. „Soyka / Stańko” to dokument dwóch jednodniowych, eksperymentalnych sesji, podczas których trębacz w pełni prezentuje swój kunszt improwizatora a Soyka jest biegłym i pełnym temperamentu pianistą. Obie suity („Suita zaduszna” i „Medula oblangada”) to muzyka (poza symbolicznymi wokalizami Soyki) w całości instrumentalna. Pianista Stanisław Soyka nie jest tutaj typowym, jazzowym wirtuozem: gra potężnie, transowo, rytmicznie, z wyczuciem dramaturgii i celu. Swoimi rozgrywanymi tematami oraz improwizacjami prowokuje trębacza, by ten z równym impetem i energią komentował rodzące się brzmienia.












