BLACK LIVES – From Generation To Generation

14 kwietnia 2024 godz.19.00 – Aula UAM – Poznań

Skład zespołu

Jacques Schwarz-Bart – saxophones
Federico Gonzalez Peña – piano & keys
Reggie Washington – bass
David Gilmore – guitar
Gene Lake – drums
Marque Gilmore – drums
Jean-Paul Bourelly – guitar
Adam Falcon – guitar, vocal
Tutu Puoane – vocal
Christie Dashiell – vocal
Sharrif Simmons – spoken word
DJ Grazzhoppa – turntables

Finał Era Jazzu był wydarzeniem wyjątkowym. Artyści Black Lives zabrali nas w podróż przez najlepsze kanony jazzu. Poprzez motywy raperskie, soulowe i rockowe dotarli do samego serca dusz, aby wprowadzić je w nastrój pokoju i miłości. Ktoś zapyta jak to możliwe, skoro jazz jest muzyką buntu. Ale ten bunt jest przeciwko nienawiści, niesprawiedliwości i zawiści międzyludzkiej.
Jakub Bielawski, Travel Service
Ostatni koncert Ery Jazzu miał w sobie klimat zabawy po pogrzebie w Nowym Orleanie – tego zresztą życzył sobie i nam Dionizy Piątkowski, honorowy obywatel tego miasta. „Black Lives – From Generation to Generation” był barwy w emocje i oddał to wszystko, co jest maksymą jazzu – „muzykę wolności”, traktowaną jako szacunek do różnorodności poglądów, opinii, przekonań, koloru skóry i przekonania, kiedy granica (mentalna i muzyczna) może być horyzontem dla innowacji wsłuchania się w przemiany kulturotwórcze. Taka właśnie jest Era Jazzu – taka była i pozostanie
Dominik Górny, Nasz Głos Poznański
Koniec bardzo ważnej historii. Era Jazzu to festiwal a właściwie najważniejsze wydarzenie artystyczne w Poznaniu. Przez lata mogliśmy podziwiać światowych wirtuozów, uczestniczyć w wyjątkowych wydarzeniach i smakować jazzu z najwyższej półki. Festiwal był też inspiracją dla wielu młodych muzyków. Za każdą ideą zawsze stoi człowiek, tutaj to człowiek-instytucja Dionizy Piątkowski.
Piotr Rybicki
Ostatni wieczór z Erą Jazzu, trwający łącznie ponad trzy godziny, był wyjątkową ucztą, pełną różnych muzycznych smaków. Zarówno występ tria Vas / Bukowski / Szmańda, jak również niezwykle energetyczny koncert formacji Black Lives sprawiający, że nie było to smutne pożegnanie z tym cyklem, spotkały się z ciepłym przyjęciem licznie przybyłej publiczności. Choć pewnie każdy z obecnych na sali miałby jakiegoś innego faworyta na finałowego wykonawcę (a jeszcze bardziej życzyłby sobie, aby tego końca jeszcze nie było), to dzięki zróżnicowaniu stylów, jakie usłyszeliśmy podczas występu Black Lives, można uznać niedzielny koncert za odpowiednie podsumowanie, tego co przez lata starała się pokazać Era Jazzu. Muzyka ma łączyć, a nie dzielić… Ostatni koncert nie oznacza, że cykl ten zniknie zupełnie. Pozostaną po nim choćby płyty, a przede wszystkim moc niezapomnianych wspomnień związanych z poszczególnymi koncertami.
Grzegorz Bartczak, Muzyk

Galeria z koncertu