Na fali popularności muzyki Krzysztofa Komedy pojawiają się wydawnictwo, które mając przed laty swoje oryginalne premiery, teraz na nowo montowane,  ukazują się jako kolekcjonerskie, najczęściej winylowe, edycje. Tak jest w przypadku limitowanego LP albumu wydanego w numerowanej, kolekcjonerskiej edycji przeznaczonej przede wszystkim na rynek japoński. „Pomysł płyty winylowej „Adam Wendt Komeda” narodził się w dość nieoczywistym miejscu, w „Beach House”, tuż przy plaży w Brighton, w samym środku styczniowego australijskiego lata – wyjaśnia genezę kolekcjonerskiej edycji producent legendarnej oficyny Polonia Records, Stanisław Sobóla. To tam spotkałem się po raz pierwszy z kolekcjonerem winyli i dziennikarzem radia PBS 106.7FM Melbourne, który dołączył do mojego Twins Records Club. Nasze rozmowy o płytach – nie tylko jazzowych – szybko zaprowadziły nas do „Rosemary’s Baby” i nagrań Polonii Records. Kilka dni później wspólnie odwiedziliśmy dystrybutora, który zaopatruje sklepy w całej Australii i Nowej Zelandii. Pomysł winyla z muzyką Komedy od razu okazał się strzałem w dziesiątkę – pierwsze 50 egzemplarzy zamówione w mgnieniu oka. Chwilę później odezwał się mój przyjaciel z Japonii – 80 kolejnych płyt „zniknęło” zanim zdążyłem powiedzieć „Komeda”. Ilości może nie powalają, ale delektowanie się daniem małą łyżeczką ma w sobie pewien urok”.

 Ukazała się zatem kolekcjonerska, winylowa edycja oraz jej CD mutacja pod tytułem „Adam Wendt – Komeda: Rosemary’s Baby”, która jest krótszą wersją albumu „Plays Smooth Komeda” polskiego saksofonisty, wydanego przez Polonię Records w wersji kompaktowej w 2007 roku.  Wersja „japońska” LP została skrócono o trzy nagrania ( „Kattorna-Crazy Girl”, „Lullaby” i „The Coven”) i zawiera pełne wersje oryginalnego wydawnictwa, w tym „Ballad for Bernt”, „Ja nie chcę spać”, „Prawo i pięść”, „Moja ballada”, „Start”, „Szara kolęda” oraz dwie wersje tytułowej  „Rosemary’s Baby”. Bohaterami sesji poza Adamem Wendtem jest mistrz elektonicznych nastrojów Zdzisław Kalinowski oraz – pojawiająca się z piękną wokalizą w „Rosemary’s Baby” – Monika Wendt.

Dionizy Piątkowski