Amerykański saksofonista Jaleel Shaw jest uznawany za kluczowy głos swojego pokolenia. New York Times piszę, że „ gra na saksofonie altowym ciepłym, szczerym tonem i ma słabość do muzyki ziemskiego oświecenia” a The Chicago Tribune komplementuje, że „jest szczególnie obiecujący, prawdziwy. To twardy, osobisty muzyk a nie odrodzenie bebopu”. Tym samym Jaleel Show wytyczył sobie imponującą ścieżkę w jazzowym krajobrazie, a jego artystyczna podróż naznaczona jest zarówno głębią muzyki, jak i ewolucją sztuki. Symptomem był jego debiutancki album „Perspective” z 2005 roku, ale zapowiedzią parwdziwej wolty jest najnowszy „Painter Of The Invisible”, nagrany z udziałem znakomitego zespołu: pianisty Lawrence’a Fieldsa, basisty Bena Streeta, perkusisty Joe Dysona, gitarzysty Lage’a Lunda oraz wibrafonisty Sashy Berlinera. Saksofonista ma za sobą ogromny bagaż doświadczeń realizowanych wraz z zespołem Fountain of Youth legendarnego perkusisty Roya Haynesa oraz udział w koncertach i nagraniach takich sław, jak Tom Harrell, Christian McBride, Pat Metheny, Stefon Harris, Roy Hargrove, Chick Corea, Dave Holland i Jimmy Cobb.
„Painter of the Invisible” jawi się jako głęboko wrażliwa i znakomita pod względem brzmienia sesja, która zgłębia doświadczenia Jaleela Shaw poprzez tematykę radości, żalu, piękna, sprawiedliwości społecznej i mądrości przodków, celebrując zarówno bliskich, jak i postaci podziwiane z daleka – każdą z nich, której niezwykłe życie spotyka się z zasłużoną wdzięcznością i uznaniem. To świadectwo wielości życia widzianej z perspektywy Shawa, pełnej współczucia i mądrości. „Nie chcę, żeby ludzie i wydarzenia poszły w zapomnienie – wyjaśnia genezę sesji saksofonista. W obliczu tego wszystkiego, co się teraz dzieje, czuję, że to właśnie tam coś jest przesuwane – historia jest wymazywana, tragedie pomijane”. Stąd każdy utwór to specyficzna, muzyczna narracja, podkreślająca siłę muzyki jako medium opowiadania historii i środka wyrazu emocjonalnego. Niezależnie od tego, czy dedykuje utwór Tamirowi Rice’owi, celebruje literackie potęgi takie jak James Baldwin, czy też wspomina starszych. Kompozycje „Distant Images” i „Gina’s Ascent” zostały napisane dla jego babci, „Pinky”,kuzyzynki, Giny, którą stracił w 2020 roku a była dla niego „ duchem rodziny”. Babcia, filadelfijska miłośniczka sportu, której wyczucie stylu i wnikliwe rozmowy wywarły ogromny wpływ na życie Shawa, również pomogła ukształtować i poszerzyć jego kulturowe horyzonty. „Kompozycje odwołują się do „obrazów” mojej babci; naszych rozmów i rzeczy, które kiedyś robiliśmy razem. Ta piosenka jest dla mnie ważna, ponieważ symbolizuje więź, którą czuję z przodkami”.