Australijska kompozytorka, klawiszowiec i producentka Freyja Garbett jest jedną z ciekawszych artystek, które w znakomity sposób łączą improwizację, produkcję elektroniczną i kompozycję współczesną. Sesja „Sowden House” prezentuje najbardziej ambitne dzieło: starannie skonstruowane środowisko dźwiękowe, które zaprasza słuchaczy do świata, w którym przecinają się jazz, film i opowiadanie historii.
Światy jazzu, kina i gier wideo zbiegają się na „Sowden House”, nowym albumie pianistki, kompozytorki i producentki, laureatki nagrody ARIA. Pierwotnie pomyślana jako ścieżka dźwiękowa do immersyjnego projektu VR z Brendanem McNamarą – scenarzystą i reżyserem uznanej gry wideo „L.A. Noire” – muzyka przekształciła się w samodzielne dzieło, czerpiąc z jazzu, kompozycji orkiestrowych i kompozycji filmowej. Projekt wziął swoją nazwę od Sowden House, zabytku w stylu Majów w Los Angeles, zaprojektowanego przez Lloyda Wrighta i od dawna kojarzonego z mitologią otaczającą George’a Hodela i morderstwo Czarnej Dalii. To poczucie niepokoju i intrygi przewija się przez cały album, który rozwija się jako seria nastrojowych scen ukształtowanych przez pamięć, cień i sugestię. W bogatym pejzażu dźwiękowym albumu Freyja Garbett zaciera granice między jazzem, kompozycją orkiestrową, psychodelicznym funkiem i kinowym ambientem. Czerpiąc inspirację z psychologicznych thrillerów lat 70-tych i złowrogiej majestatyczności domu, tworzy zarówno mroczną tajemnicę, jak i widmowe piękno. „Sowden House” składa się z dwóch odrębnych zespołów: australijskiego kolektywu funkowego Mister Ott oraz dużego, hybrydowego zespołu złożonego z jednych z najwybitniejszych australijskich muzyków jazzowych, klasycznych i współczesnych. Rezultatem jest płyta, która wydaje się rozległa i filmowa, a jednocześnie głęboko osobista, ze światem dźwięków wielowarstwowych harmonii, rytmicznych eksperymentów i hipnotycznych orkiestracji. „Muzyka odnalazła swoje życie poza grą – mówi Freyja Garbett. Zostałam zaproszona przez Brendana do skomponowania i nagrania do gry wideo. Dzięki jego hojności mogłam pisać dla dwóch bardzo różnych zespołów – niesamowitego zespołu funkowego i dużego zespołu niezwykłych muzyków, których zebrałem na potrzeby projektu. Zawsze będę dumna z tego dorobku. Najlepiej słuchać go z uważnym uchem, przez wysokiej jakości głośniki i z kieliszkiem czerwonego wina w ręku”.












