Po znakomitym albumie „Flowing Mind” niemiecko-francuska flecistka i kompozytorka Isabelle Bodenseh  wkracza na jazzowe salony albumem „Dignity” – jej najbardziej osobistym i ambitnym jak dotąd dziełem, uświetniającym dziesiątą rocznicę istnienia jej  autorskiego kwartetu.  Isabelle Bodenseh  nana z promiennego brzmienia i płynnego poruszania się pomiędzy tradycją i bogactwem jazzu, muzyką klasyczną, muzyką world i najprzeróżniejszymi niuansami muzyki improwizowanej. Teraz wraz z kwartetem (Johannes Maikranz -gitara, Thomas Bauser – organy Hammonda i Lars Binder – perkusja) flecistka przekazuje teraz pełny wachlarz artystyczny w rozbudowanej suicie, zgłębiając znaczenie ludzkiej godności poprzez głębokie, osobiście przeżyte doświadczenie. Zainspirowana życiem swojej ciężko niepełnosprawnej córki Juliette, przekształca chwile wrażliwości, odporności i więzi w muzyczną podróż, która jest daleka od ciężaru. Isabelle Bodenseh przedstawia godność jako coś żywego, radosnego, delikatnego, zabawnego i pełnego oddechu. Format suity daje jej przestrzeń do łączenia odrębnych emocjonalnych rozdziałów w szerszą narrację. Sercem albumu jest Juliette, uderzający kolaż tekstowo-dźwiękowy, łączący improwizację na flecie basowym z fragmentami rodzinnych wywiadów. Oddech Juliette, chwila śmiechu i głosy męża i syna wnoszą do muzyki intymną, ludzką obecność, tworząc emocjonalny epilog „Suite for Digity”.

Założony w 2016 roku kwartet Isabelle Bodenseh stanowi żyzny teren dla rozwijającej się palety dźwięków kompozytori i flecistki. Sesja „Dignity” ukazuje grupę na nowym, kreatywnym uniesieniu, wzmocnioną latami tras koncertowych i ożywioną świeżym kolorem dźwięków i skojarzeń. Zespół wnosi intensywność, wrażliwość i radość do suity, która zaczęła się jako historia Juliette, a stała się ich wspólnym obrazem. Poprzez otwartość liryczną, rytmiczny pęd, cichą kontemplację i żywiołową interakcję, Isabelle Bodenseh sugeruje, że ludzka więź może przekroczyć sztywność systemów i struktur. Rezultatem jest album, który rezonuje daleko poza swoimi osobistymi korzeniami, zapraszając do słuchania z otwartością i współczuciem. „Ta muzyka wyrosła z przeżytych chwil. Niektóre podnoszące na duchu, inne trudne, ale zawsze pełne ruchu – wyjaśnia Isabelle Bodenseh. Nie jest tragiczna. Jest żywa”.

Dionizy Piątkowski