Nowoczesny, ekspresyjny i w pewnym sensie awangardowy projekt proponuje młoda polska kompozytr0rka i wokalista Ola Błachno. Szukając odniesień w sonorystyce jazzu, monumentalności klaski i poetyce „new wave” rocka tworzy ciekawy format broniący się interesującymi pomysłami. Ale wyjątkowość albumu „Warschauer Strasse”  polega przede wszystkim na odważnym połączeniu muzyki klasycznej (klasyczny kwartet smyczkowy i industrialne inspiracje), jazzu (trio jazzowe oraz improwizacja) oraz elektroniki (looper). Trzon zespołu tworzą wybitni muzycy warszawskiej i berlińskiej sceny jazzowej: pianista  Arseny Rykov, perkusista  Johannes Metzger oraz kontrabasista Michał Aftyka. Ale sesja mieni się także znakomitymi gości: międzynarodowym kwartetem kameralistek (Franzisca Kussmaul, Alvise Carli, Philine Höhnisch, Mathilde Vendramin) oraz wybitnym pianistą Andrzejem Jagodzińskim. Konstrukcję albumy wymusiła partytura przygotowana na  specyficzny oktet: wokal i elektronika, fortepian, kontrabas, perkusja i kwartet smyczkowy. Każda kompozycja ma własną myśl przewodnią, luźno splatającą się z ideą artystycznej i kreatywnej wolności. Ola Błachno – kompozytorka i wokalistka zamienia podróż w muzyczną opowieść o człowieku, ruchu i potrzebie wolności. Berlin i Warszawa spotykają się tu na jednej trasie:tej emocjonalnej, wewnętrznej, dalekiej od polityki i ideologii, za to bardzo bliskiej doświadczeniu. Tytuły utworów („Alexanderplatz”, „Praga”, „Nowy Świat–Uniwersytet”, „Hauptbahnhof”, „Warschauer Strasse”, „Rondo ONZ”, „Tiergarten”, „Warszawa Centralna”) tworzą mapę tej podróży. Bowiem „Warschauer Strasse” jest historią drogi: między miastami, wspomnieniami i stanami ducha. Stacje kolejowe i metra stają się symbolami wyborów, zatrzymań i ruszania dalej. Jazz — z natury wolny, improwizowany i niepokorny — prowadzi słuchacza przez tę podróż, czerpiąc zarówno z tradycyjnej harmonii, jak i z otwartej, nieoczywistej improwizacji. Obecne są tutaj także inspiracje industrialnymi brzmieniami początku XX wieku (rytmem lokomotyw, ruchem maszyn), ale to nie dźwięk pociągu jest bohaterem tej płyty, tylko człowiek, który nim jedzie.

Dionizy Piątkowski