„Pragnę, aby moja muzyka wpleciona była w kontekst współczesnego świata, jego tęsknoty i obawy – wyjaśnia swoją wizję jazzu skrzypek Adam Bałdych. Tworzyć wspólnotę z moim odbiorcą i dzielić się moim spojrzeniem na tu i teraz. Wirtuozeria XXI wieku jest dla mnie poszukiwaniem jakości i form wyrazu a nie kaskadami dźwięków. Pragnę opowiadać swoją historię w muzyce zestawiając ze sobą prostotę z wysublimowanym i innowacyjnym językiem skrzypiec, kształtując dźwięk po dźwięku”. To dla takiej artystycznej koncepcji znakomicie rozwija się muzyka Adama Bałdycha, wybitnego polskiego skrzypka jazzowego, który wyzbyty producenckiego gorsetu i komercyjnej maniery, pod kuratelą własnej oficyny Imaginary Records oraz prestiżowej ACT Music realizuje ciekawe, autorskie projekty. Obserwuję drogę artystyczną Adama Bałdycha od samego początku: zafascynowany jestem jego wizją dzisiejszego jazzu i tworzonymi sesjami: od debiutanckiej „Imaginary Room”, „In The Tradition” – duetu z pianistą Yaronem Hermanem, „Bridges” z Helge Lien Trio, oraz elokwentnego kwartetu „Sacrum Profanum” po „Clouds”, „Poetry”. „The New Tradition”, „Psalmy Syryjskie” , „Passacaglia” z Leszkiem Możdżerem, emocjonalnie sugestywnego „Brothers” z norweskim Helge Lien Trio, wspaniałe duety ze szwedzkim pianistą Jacobem Karlzonem i rewelacyjnie autorskie odczytanie kompozycji Zbigniewa Seiferta zaprezentowane na unikalnym koncercie „Seifert Impulsy”.
Adam Bałdych zawsze zaskakiwał publiczność i krytyków zapierającą dech w piersiach wirtuozerią, szybko zyskując reputację najwybitniejszego skrzypka jazzowego swojego pokolenia. Dziś wykorzystuje swoje niezwykłe umiejętności muzyczne i niewyczerpane mistrzostwo w posługiwaniu się różnymi barwami, tworząc muzykę o wielkiej głębi i duchowości. To, co oferuje słuchaczom za pośrednictwem skrzypiec, to nie spektakl, lecz przestrzeń do zatrzymania się oraz refleksji. Jego muzyka jest jak modlitwa bez słów, z naciskiem na pokorę i otwartość. Smyczek dotykający struny staje się gestem oddania, każda pauza to przestrzeń, w której można usłyszeć coś więcej niż tylko dźwięk. To gra na skrzypcach, która nie próbuje przezwyciężyć ciszy; wręcz przeciwnie, pozwala jej przemówić.
Genialny polski skrzypek prezentuje autorski Adam Bałdych European Quartet: włoskiego bandoneonistę Daniele di Bonaventurę, francuskiego kontrabasistę Michela Benitę i szwedzkiego pianistę Jacoba Karlzona. Ta konstelacja niezwykłych indywidualności tworzy przestrzeń, w której fascynujące spotkania dokonują się naturalnie i nieuchronnie – między różnymi kulturami, wrażliwościami i perspektywami. Każdy wnosi własny świat doświadczeń i brzmień, a jednak wspólna narracja rodzi się z naturalnością, jakby istniała od zawsze. To muzyka dialogu – pozbawionego dominacji, opartego na słuchaniu, zaufaniu i wzajemnej obecności. Kwartet prezentuję muzykę niezwykle uduchowioną, pełną subtelności i artystycznych odniesień, realizowaną zaskakującą improwizacją oraz przemyślanym pomysłem kompozycyjnym. Sesja „Endless” została zrealizowana w Lusławicach, gdzie przestrzeń sali koncertowej Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego nie tylko rejestruje brzmienie kwartetu, ale je współtworzy. Gdzie architektura dźwięku spotyka się z architekturą ciszy. Gdzie słychać powietrze, oddech smyczka, moment wahania nim pojawi się dźwięk fortepianu. Muzyka rodzi się na progu słyszalności, jakby artyści pytali: ile dźwięku potrzeba, by dotknąć nieskończoności, ile dźwięku potrzeba, aby ożywić muzykę, zachowując jednocześnie ciszę ?
U źródła tej muzyki leży relacja. Jej inspiracją staje się spotkanie z Bogiem: ciche, osobiste, często bez słów. W takim doświadczeniu muzyka przestaje być formą ekspresji, a staje się drogą powrotu – do sensu, do prawdy, do tego, co nie podlega upływowi czasu. Adam Bałdych wierzy, że muzyka zachęca do zadawania pytań, które prowadzą głębiej a „Endless” zaprasza właśnie do takiego słuchania: nie do znajdowania natychmiastowych rozwiązań, ale do pozwolenia pytaniom wybrzmieć. Co we mnie jest nieskończone? Co wykracza poza moje lęki i ograniczenia? Gdzie szukać pokoju w świecie ciągłego niepokoju? „Muzyka tworzy porządek z Chaosu” – rozbrzmiewa sentencja innego wybitnego skrzypka Yehudi Menuhina. Autorskie kompozycje Adama Bałdycha i „Gnossienne” Erik Satie znakomicie budują brzmienie całej sesji. Album pozostawia po sobie coś więcej niż pamięć melodii: tworzy rezonans i cichą obecność, która trwa jeszcze długo po zakończeniu słuchania, zapraszając do kolejnych powrotów. Za każdym razem ta sama muzyka odsłania inne światło, inne znaczenia, inną ciszę. Zamiast nadmiaru – prostota, zamiast hałasu – cisza, zamiast bezpośredniości – cierpliwość. Być może dlatego dźwięki „Endless” nie kończą się na ostatniej nucie, ale pozostają jak echo pytania o wieczność, o sens, o obecność Boga w tym, co kruche i przemijające. A jeśli muzyka potrafi obudzić w nas takie pytania, staje się czymś więcej niż sztuką.












