Przyjaciele i bliscy współpracownicy zebrali się na kolacji by świętować 40 urodziny pianistki i wokalistki Champian Fulton. Gdy zespół rozpoczynał występ, w tle słychać było strzał otwieranego szampana. Nastrój przywodzący na myśl nieformalną atmosferę jam session z klasycznego albumu Dinah Washington z 1955 roku „Dinah Jams!”. Dla Champian Fulton skojarzenie to było prorocze: tak zrodził się jej dwudziesty album, trafnie zatytułowany „House Party”, nagrała na żywo w marcu 2025 roku podczas prywatnego, urodzinowego wieczoru w domu producenta Scotta Asena w Nowym Jorku. Na prowizorcznej estradzie pojawilo się jej znakomite trio (basista Hide Tanaka i perkusista Fukushi Tainaka) oraz saksofonista altowy Klas Lindquist i saksofonista tenorowy Cory Weeds.
„House Party” jest kontynuacją „At Home” – wcześniejszego albumu Champian Fulton i oficyny Turtle Bay Records, która kontynuuje praktykę nagrywania jazzu w kameralnych przestrzeniach. Zamiast tradycyjnego koncertu, wokalistka zaprosiła muzyków i przyjaciół na kolację i wystąpiła bez wcześniejszego przygotowania. „Chciałam skupić się na prawdziwym jazzie — wspomina Champain Fulton . Muzycy jazzowi spotykający się ze znajomymi, miło spędzają czas, tworząc muzykę dla tej chwili. Spotykanie się w jednym pomieszczeniu, rozmawianie, jedzenie i słuchanie muzyki – to moja rzeczywistość. To kocham”. Przez ponad dwadzieścia lat spędzonych w Nowym Jorku Champain Fulton zbudowała zbudowała karierę opartą na amerykańskiej tradycji pieśniarskiej i swingowym rodowodzie przekazanym przez mentora jej ojca, Clarka Terry’ego. Jej debiut miał miejsce podczas obchodów 75 urodzin legendarnego trębacza, gdy miała zaledwie dziesięć lat. Od tego czasu występowała w ponad dwudziestu pięciu krajach i od wielu sezonów jest w nowojorskim klubie Birdland. Jej klubowy koncert wydany na płycie „Meet Me at Birdland” zdobył nagrodę dla Najlepszego Albumu Wokalnego Roku przyznawaną przez NYC Jazz Record. „Przeprowadziłam się do Nowego Jorku, gdy miałam 17 lat. Robię wiele rzeczy, które zawsze chciałam robić: gram fajne koncerty i nagrywam z świetnymi ludźmi. To świętowanie moich marzeń o zostaniu muzykiem jazzowym, graniu z wielkimi jazzmanami, podróżowaniu po świecie i nagrywaniu płyt. Kończąc 40 lat, zdaję sobie sprawę, że właśnie to robię: spełniam swoje marzenie z młodości”.












