Szwajcarski perkusista i kompozytor  Florian Arbenz zrealizował – w ramach projektu „Conversation & Convergence” znakomitą sesję „Quiet Light” z udziałem amerykańskich  legend jazzu: Grega Osby’ego i Billa Frisella. Dla  Floriana Arbenza, który od dawna podziwiał obu muzyków, projekt ten jest „spełnieniem marzeń”.

Greg Osby to jeden z najważniejszych twórców nowoczesnego jazzu oraz  współtwórca ruchu M-base. Saksofonista rozpoczynał karierę jako muzyk szkolnego zespołu rhythm and bluesowego. Po założeniu  warsztatowej, awangardowej  M-Base, czyli ulicznej, jazzowej hip-hopowej wspólnoty, doskonale zafunkcjonował w rodzinnym St. Louis. Grywał także regularne koncerty z popularnymi w mieście grupami Gang Starr oraz  Digable Planets. Młody, kreatywny saksofonista wspaniale potrafił przeszczepić ortodoksje jazzu w impulsywny hip-hop.  To w ramach projektu M-Base (gdzie pracowali także Steve Coleman i Cassandra Wilson) postanowił nagrać album w bardziej swobodnej, awangardowej stylistyce. „Od płyty tej oczekiwałem, że zafunkcjonuje na zasadzie ‘albo-albo’ – wspomina po latach Greg Osby. Co oznaczało, że najpewniej pozostanie dokumentem czystego hip-hopu, bez jazzu i udziału w ogóle jazzmanów, ale też, że będzie szczerym muzycznym wyznaniem” . W latach 1980-1983 studiował w Berklee College of Music a po ukończeniu tej prestiżowej uczelni zamieszkał w Nowym Jorku. Występował i nagrywał z największymi gwiazdami, takimi jak Herbie Hancock, Dizzy Gillespie, Jack DeJohnette, Steve Coleman, Jim Hall i Andrew Hill. Występował w każdym zakątku świata, na najważniejszych festiwalach jazzowych a jego obszerna dyskografia obejmuje takie albumy, jak  „Greg Osby And Sound Theatre”, “Mind Games”, “Season Of Renewal”,”Inner Circle”, “Man Talk For Moderns”, “3-D Lifestyles”, “Black Door”, “Art Forum”, “Further Ado” z czego kilkanaście autorskich płyt nagrał dla słynnej Blue Note Records.

Gitarzysta Bill Frisell koncertował i nagrywał z  Eberhardem Weberem, Mike’m Gibbsen i Janem Garbarkiem, Charliem Hadenem, Carlą Bley, Juliusem Hemphillem, Guntherem Hampelem i Johnem Scofieldem. Przełomowymi dla gitarzysty okazały się lata 80-te  gdy związał się z jazzowymi awangardzistami: Ronaldem Shannonem Jacksonem, Melvinem Gibbsem, z harmolodyczną formacją Johna Zorna ‘Naked City’. Także,  gdy z Johnem Surmanem i Paulem Motianem grał w kwartecie Paula Bley’a oraz  –  wraz z  saksofonistą Joe Lovano i perkusistą Paulem Motaniem – stworzyli legendarne Trio. Jakby na przekór awangardowym projektom nagrywał także pogodne melodyjki rodem z muzyki country (płyta „Nashville”) lub przebojowe piosenki Johna Lennona  ( album „All We Are Saying”). Jego, wydany w  2014 roku, album „ Guitar in the Space Age” otrzymał nominację do Grammy Awards w kategorii Najlepszy Współczesny Album Instrumentalny. Biografia Billa Frisella  przyprawia o zawrót głowy (współpracował z najważniejszymi jazzu i okolic tej muzyki) a dyskografia jest równe imponująca, co i  różnorodna: od skrajnie awangardowych projektów z zespołami Johna Zorna po przebojowe płyty w stylistyce prostego, amerykańskiego folku i country.

Szwajcarski perkusista, kompozytor i architekt brzmienia Florian Arbenz należy do najbardziej wyrazistych głosów współczesnego jazzu w Europie. Zafascynowany rytmem od czwartego roku życia, rozwinął język muzyczny, który łączy otwartość jazzu, strukturalną klarowność muzyki klasycznej i bogactwo globalnych tradycji perkusyjnych. Zainspirowany wizją Maxa Roacha, w której perkusista jest kompozytorem, Florian Arbenz podchodzi do instrumentu z silną wrażliwością melodyczną i architektoniczną. Stroi bębny z precyzją, często używając naturalnych membran, aby uzyskać ciepło  oraz  głębię i kształtuje swoją muzykę zarówno poprzez barwę, harmonię i fakturę, jak i puls. Jego gra płynnie przechodzi od cichych niuansów do intensywnej, pełnej energii interakcji. Jego artystyczny wizerunek ukształtował się dzięki współpracy z czołowymi  twórcami, Greg Osby, Ron Carter i Bill Frisell, oraz współpracy z  takimi artystami, jak Tineke Postma, Ivo Neame, João Barradas, Jorge i Maikel Vistel, Percy Pursglove, Nelson Veras i Jim Hart. Jego wiedza z zakresu klasycznej perkusji, rozwinięta w Bazylei i pogłębiona dzięki współpracy z kompozytorami i dyrygentami, takimi jak György Kurtág i Christoph von Dohnányi, nadaje jego muzyce klarowność, równowagę i dynamiczną kontrolę. Międzynarodowe studia dodatkowo poszerzyły jego horyzonty szwajcarskiego artysty: rezydencje twórcze w Hawanie pozwoliły mu zanurzyć się w tradycjach afro-kubańskich, a  indyjskich systemów rytmicznych i perskiej perkusji uczył się w Azji. Dzięki swoim, realizowanym od 2020 roku, projektom „Conversation & Convergence”  Florian Arbenz ugruntował swoją pozycję kuratora i kompozytora, łącząc starannie wyselekcjonowanych muzyków w ewoluujących konstelacjach. Każde nagranie koncentruje się na odrębnym muzycznym dialogu, eksplorując rytm, fakturę i kolektywną improwizację z klarownością i skupieniem.

Takim też jest „Quiet Lights” – album, nagrany w zaledwie cztero-godzinnej sesji. Ukazuje trzech mistrzów improwizacji spotykających się w duchu otwartości, zaufania i natychmiastowej, kreatywnej chemii. Perkusista podszedł do sesji, tworząc proste, ale charakterystyczne brzmieniowo struktury, mające na celu uwypuklenie niepowtarzalnego brzmienia gitary Billa Frisella i wizjonerskiego saksofonisty Grega Osby’ego. Powstały kompozycje rozwijające  się jak odrębne pejzaże, z których każdy kształtowany jest wokół faktury, przestrzeni i nastroju. Każdy utwór powstał w studiu inaczej: zakorzeniony w jazzie „Jammin’ in the Children’s Corner” (pierwotnie napisany dla Dave’a Liebmana), niemal popowy „Quiet Light” oraz dwa inspirowane rumbą utwory (Homenaje” i „Rhumba”) – każdy z własną narracją i emocjonalnym konturem. Trio  brzmi autentycznie i prawdziwie a lider Arbenz wykorzystuje paletę specjalnie zaprojektowanych instrumentów perkusyjnych, aby rozszerzyć swoją rolę o linie basowe, kontrrytmy i nastrojowe formaty dźwiękowe. Pełne brzmienie gitary Frisella i śmiałe, zespołowe frazowanie Osby’ego dopełniają świat dźwięków, który płynnie przechodzi od subtelności do ognia. „Greg i Bill byli tak wspierający i mieli tak wspaniałego i pozytywnego ducha, że ​​prawie czuliśmy się jak na spotkaniu starych przyjaciół” – wspomina sesję Florian Arbenz.

Dionizy Piątkowski