Krzysztof Komeda Trzciński w Polsce uznawany za najważniejszego muzyka jazzowego, na świecie znany jako kompozytor muzyki filmowej. Stworzył muzykę do 65 filmów, takich jak m.in. „Niewinni czarodzieje”, „Nóż w wodzie”, „Prawo i pięść”, „Dziecko Rosemary”. 27 kwietnia przypada 95. rocznica urodzin artysty. Krzysztof Komeda (właściwie Krzysztof Trzciński), kompozytor jazzowy, pianista i lekarz, urodził się 27 kwietnia 1931 r. w Poznaniu, zmarł 23 kwietnia 1969 r. w Warszawie. „ Muzyka Krzysztofa Komedy Trzcińskiego urosła do miana pokoleniowego symbolu, stając się dzisiaj naszą dumą narodową” – powiedział PAP Dionizy Piątkowski, autor monografii „Czas Komedy” oraz organizator multimedialnych koncertów pod tym samym tytułem, szef festiwalu Era Jazzu.
W 95. rocznicę urodzin jednego z najwybitniejszych, polskich artystów przypomnijmy książkę „Czas Komedy”, napisaną przez dwóch ludzi jazzu: fotografika Marka Karewicza oraz Dionizego Piątkowskiego, szefa Ery Jazzu. Książka-album jest szczególną biografią Krzysztofa Komedy Trzcińskiego, opowiedziana bowiem została przez najbliższych Komedy: matkę, siostrę, kolegów ze studiów, muzyków, ludzi „katakumbowego” okresu polskiego jazzu. Osadzona w realiach lat 50. i 60., ukazuje niezwykły fenomen muzyki, kariery oraz osobowości Komedy. Jej twórcy Piątkowski – autor tekstu, Karewicz – autor fotografii – dotarli do informacji oraz materiałów, które „Czas Komedy” uwiarygadniają – jak podkreślono na łamach magazynu „Jazz Forum” – i ukazują „czas” Krzysztofa Trzcińskiego jako ważny etap kreacji całej polskiej szkoły nowoczesnego jazzu. Album zawiera niepublikowane zdjęcia Marka Karewicza, głównego fotografa polskiego jazzu, który udokumentował swoje spotkania z Komedą, jego muzyką i zespołem w latach 50. i 60.
„Przez lata zbierałem materiały ikonograficzne dotyczące ruchu jazzowego w Poznaniu – powiedział PAP o swojej pracy nad książką Dionizy Piątkowski – szczególnie interesując się postacią Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego”. Piątkowski dotarł do źródeł i materiałów faktograficznych, przeprowadził liczne i długie rozmowy z tymi wszystkimi, którym hasło „Jazz w Poznaniu” – mieście, z którego pochodził i Komeda, i autor książki – nie było obojętne. Szczególnie ważnymi były impresje Jerzego Miliana, Andrzeja Wróblewskiego oraz – nieżyjących już dzisiaj – Zofii Komedowej, Aliny Grzewińskiej, Zenobii Trzcińskiej, Ireny Orłowskiej. Osobne, ważne miejsce poświęcone jest w książce muzyce filmowej Komedy. Będąc pianistą wirtuozem tworzył nastrojowe, jazzowe kompozycje, łącząc oryginalnie liryzm z awangardą. Muzyka Komedy – zwłaszcza do filmów Romana Polańskiego – stała się legendą i częścią światowej klasyki filmowej. Epilogiem książki jest wypowiedź wybitnego muzyka amerykańskiego, Dave’a Brubecka, wielkiego przyjaciela polskich muzyków jazzowych, na temat jego pobytu w Polsce i spotkań w Poznaniu i w Warszawie. Publikacja miała dwa wydania w roku 1993 i 2013.
W styczniu 1968 roku Komeda na zaproszenie Romana Polańskiego – z którym wcześniej współpracował – przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Najsłynniejsza ścieżka dźwiękowa powstała tam do filmu – horroru Polańskiego „Dziecko Rosemary”. Przyniosła ona Komedzie rozpoznawalność nie tylko w Hollywood. Kolejnym słynnym filmowym przebojem była muzyka do filmu „The Riot”, po której kompozytor otrzymał znakomitą, także pod względem finansowym, propozycję współpracy od wytwórni Paramount Pictures. Kariera stała przed Krzysztofem Komedą Trzcińskim otworem, ale zniweczyły ją dramatyczne wypadki podczas wycieczki z pisarzem Markiem Hłaską w góry w okolicach Los Angeles. Komeda uległ wypadkowi; spadł z kilkumetrowego urwiska. Doznał urazu głowy, stracił przytomność. W szpitalu, do którego zabrał go Hłasko, nie stwierdzono poważnych obrażeń. Wkrótce stan muzyka się znacznie pogorszył. Żona Zofia Komedowa zdecydowała o przewiezieniu męża do Polski. Krzysztof Komeda Trzciński zmarł dwa miesiące później na krwiaka mózgu. Jest pochowany na warszawskich Powązkach. W kulturze polskiej zapisała się wybitna twórczość Komedy i jej ważny fragment – muzyka filmowa, charakteryzująca się wyjątkowym klimatem i melancholijnym brzmieniem kwintetu i sekstetu jazzowego, ulubionych formacji Komedy.Takie brzmienia ma muzyka do filmu z 1960 roku „Niewinni czarodzieje” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Odnaleźć w niej można emocje i atmosferę warszawskich i gdańskich klubów jazzowych oraz życie powojennej młodej polskiej inteligencji.












