Maciej Tubis to muzyk poszukujący, niestroniący od nietypowych rozwiązań autorskich i aranżacyjnych. Od przebiegłej i skażonej pogodną improwizacją melodyki jazzu po skomplikowane pasaże i brzmienia nawiązuje często do nagrań modnych pianistów skandynawskich. Ale jest także niezwykle wrażliwy, kompetentny i urokliwy w odczytywaniu innych kompozytorów. Pianista i kompozytor jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych osobowości polskiego jazzu. Zdolny i konsekwentny w artystycznym wizerunku pianista realizuje swoje projekty także w ramach autorskiego Trio plasując swoją wirtuozerię i muzykę w czołówce europejskiej pianistyki oraz jazzowego, standardu. Od przebiegłej i skażonej pogodną improwizacją melodyki komedowskiego jazzu po skomplikowane pasaże i brzmienia nawiązujące często do nagrań ECM-owskiej czołówki pianistów skandynawskich. Jak odnotował prestiżowy portal All About Jazz „…twórczość Macieja Tubisa ocieka wręcz radością gry, ferią melodyjnych, niezwykle chwytliwych fraz, oferując słuchaczom zaraźliwie pogodne dźwięki, bez uszczerbku dla muzycznej inteligencji samych utworów”.

 Solowy album  Macieja Tubisa został zarejestrowany podczas koncertu w Zajezdni Kultury w Pleszewie w 2025 roku i stanowi  koncertowy zapis kompozycji, które pojawiały się wcześniej na studyjnych albumach pianisty: z płyty „Into the Night” pianista zaprezentował dwie swoje kompozycje  („Into the Night” oraz „Sleeprunner”), z albumu “All Your Fears, All Your Hopes” kompozycje „In Between”,  “Weightless”, “Unlocked Memory” , “Velvet Echoes” , All Your Fears, All Your Hopes”. Zapowiedzią nowych projektów jest przedstawienie autorskich kompozycji Fryderyka Chopina („Prelude in E minor”, „Nocturne in F minor”, „Mazurka in C major”) zwiastujących – z pewnością nowy –  chopinowski album Macieja Tubisa. „Impuls do nagrania koncertu w Zajezdni Kultury w Pleszewie był przypadkiem, chociaż niektórzy nazwaliby to przeznaczeniem – wyjaśnia genezę nagrania „Solo Live” Maciej Tubis. Zaczęło się od zwykłego-niezwykłego obrazu. Dziecięcego domku do zabawy, pomalowanego jak rafa koralowa, z rybami, rekinami i całym podwodnym światem wyobraźni. Od krótkiego nagrania na rolkę do mediów społecznościowych tej przestrzeni do zabawy, zarejestrowanego przez Przemka Marciniaka, do którego intuicyjnie dołączona została muzyka. Dwa niezależne gesty, ta sama morska metafora, wspólna wrażliwość i choć powstały osobno, połączyły się w jedną opowieść. Z tej synchroniczności narodziła się potrzeba. Najpierw rozmowy, potem pomysł, by z  przypadku przekuć wszystko w realne wydarzenie. Muzyka rozwija się tu jak opowieść bez stów, jest falująca, intymna, chwilami niemal dziecięco czysta, innym razem aż gęsta od emocji. To nagranie jest zapisem tamtego nie tytko występu, lecz także drogi. która do niego doprowadziła. Ta płyta nie dokumentuje wyłącznie koncertu, ona dokumentuje artystyczne spotkanie”.

Dionizy Piątkowski