„Kiedy byłem młody, chciałem być gwiazdą popu,ale taką, która gra na puzonie. Wszyscy mówili mi: zapomnij o tym, usiądź z tyłu orkiestry. Ale to było coś, czego nigdy bym nie zaakceptował” – wspomina w swoje 70-te Urodziny, Szwedzki puzonista, wokalista, kompozytor i producent Nils Landgren należy dzisiaj do najpopularniejszych, nie tylko jazzowych, muzyków . Jego ogromna popularność jest zasługą licznych koncertów i albumów wydawanych przez wytwórnię ACT Music + Vision, dla której jest „gwiazdorską lokomotywą”. Jest jednym z najbardziej utytułowanych europejskich muzyków jazzowych ostatnich dekad: puzonistą i wokalistą, dyrektorem festiwali, mentorem, promotorem i producentem. Został odznaczony Niemieckim Krzyżem Zasługi, Nagrodą Muzyczną Sir George’a Martina oraz medalem Litteris et Artibus – najwyższym odznaczeniem w dziedzinie sztuki i kultury, jakie może przyznać szwedzka rodzina królewska.
„Love Of My Life” to album nagrany z zespołem złożonym z bliskich przyjaciół oraz Orkiestrą Symfoniczną Radia Szwedzkiego (pod kierunkiem Ulfa Forsberga) otwiera szeroki wachlarz brzmień i nastrojów: od poruszających oryginalnych kompozycji Nilsa Landgrena po utwory Cata Stevensa, Leonarda Bernsteina, Kurta Weilla, Herbiego Hancocka, Joe Sample oraz Idy Sand. To także skala niezwykłej zdolności Ulfa Landgrena do przygotowania sesji, która pozwala stowrzyć tak unikalne nagrania i nastroje. Jak to często u Nilsa Landgrena bywa „Love of My Life” również ma w sobie coś z muzycznego przedsięwzięcia rodzinnego: towarzyszy mu wschodząca gwiazda szwedzkiego fortepianu Joel Lyssarides, ikona kontrabasu Lars Danielsson, perkusista Robert Ikiz oraz wokalistka Ida Sand. We wszystkich swoich projektach Nils Landgren jest przesiąknięty miłością: do muzyki, do firmowego czerwonego puzonu, do ludzi grających obok niego. A także do żony, aktorki Beatrice Järås, z którą jest żonaty od 48 lat. To wszystko oznacza, że tytuł jego najnowszego albumu nie mógłby być trafniej nazwany niż „Miłość mojego życia”. Dla Nilsa Landgrena to spełnienie marzeń. Wciąż jestem chłopakiem z małego szwedzkiego miasteczka hutniczego Degerfors – pisze w opisie albumu. Wciąż nie mogę uwierzyć, że zostałem zaproszony do tworzenia muzyki z całą orkiestrą symfoniczną i kilkoma moimi najlepszymi przyjaciółmi”.












