Niemiecki wirtuoz fortepianu Joachim Kühn  jest legendą jazzu europejskiego, pionierem awangardowego jazzu i  jednym z pierwszych muzyków, którzy w Europie zaczęli grać niczym nieskrępowany, improwizowany jazz.  Ale jest także artystą, który niezwykle rozlegle podchodzi do swojej twórczości i realizuje tuziny projektów, z których każdy jawi się jako ważne wydarzenie i nowe stylistycznie odniesienie do dzisiejszego jazzu. Taka jest także jego rola, jaką odgrywa edukując młodych muzyków, dla których jest legendą, kreatorem, nauczycielem oraz pionierem nowoczesnego jazzu. Album „Joachim Kühn & Young Lions” jest doskonałym przykładem elokwencji legendarnego pianisty oraz kreatywnej muzyki tworzonej wraz z nowa generację europejskich muzyków. Powstał specyficzny kwintet Young Lions (Joachim Kühn – fortepian, Jakob Bänsch – trąbka, Andrés Coll – marimba, Nils Kugelmann – kontrabas oraz Sebastian Wolfgruber – perkusja). Pianista napisał zestaw nowych utworów  z zamiarem nagrania go z muzykami, z którymi nigdy wcześniej nie grał. „Jeśli chodzi o brzmienie, moim pomysłem była trąbka i marimba” – wspomina genezę pomysłu. Zawsze liczył się u niego osobisty język wypowiedzi, który charakteryzuje mistrzowska technika, wyobraźnia, wrażliwość, a ponad wszystko wolność, która stała się najsilniejszym imperatywem jego twórczości.

Joachim Kühn przeszedł w jazzie  całą ewolucję stylistyczną: od dixielandu przez hard bop, free, elektryczne fusion, art rock, ethno, by dojść do punktu, gdzie rozróżnienia te nie mają już żadnego znaczenia. Pierwsze trio założył w 1962 roku  i pracował z nim do 1966 roku. W tym samym roku założył kwartet (ze swym bratem, klarnecistą Rolfem Joachim Kühnem).  W Paryżu zaczął przewodzić nowemu zespołowi, aż do chwili, gdy wszedł w skład grupy Experience, Jean-Luc Ponty’ego. Grał także ze szwedzkim puzonistą Ejem Thelinem oraz holenderską formacją Association PC. Koncertował i nagrywał jako muzyk kwintetu Tony’ego Oxleya oraz zespołów  Daniela Humnaira, Ornette’a Colemana, Eddie Gomeza i Michaela Breckera. Pianistę  łączą także wieloletnie związki z polskim jazzem: od koncertów na Jazz Jamboree (1964 i 1965) po  współpracę ze Zbigniewem Namysłowskim, Michałem Urbaniakiem, Andrzejem Trzaskowskim, Zbigniewem Seifertem i Krzysztofem Komedą.

Kiedy w 2024 roku Joachima Kühna zapytano o jego odczucia związane z ukończeniem 80 lat, jego odpowiedź nie mogła być bardziej jednoznaczna: starzenie się go irytuje. Zamiast podchodzić do tego sentymentalnie czy świętować, woli się temu oprzeć, woląc skupić się na pracy nad zagrożeniem nudy lub rozproszenia uwagi, a zwłaszcza na wszelkich sugestiach, że może popaść w stagnację. Ale kiedy pytano go, jak się czuje lub co robi, jego historia przybierała zupełnie inny obrót: „Jestem bardziej produktywny niż kiedykolwiek. Moja codzienna rutyna kręci się wyłącznie wokół muzyki. Komponuję i improwizuję. Codziennie, godzinami. Ćwiczyć,tworzyć, nie poddawać się. Chcę grać z jeszcze większą swobodą, jak wszyscy wielcy muzycy u schyłku życia, może jak Bach albo John Coltrane”. Ta niepohamowana potrzeba bycia lepszym, unikania powtarzalności, próbowania nowych rzeczy ukształtowała całe muzyczne życie Joachima Kühna. Muzyka klasyczna, free jazz, jazz rock, jazz współczesny, world music: legendarny pianista nieustannie poszukuje nowych inspiracji. I muzyków, którzy są dla niego – jak w przypadku Young Lions –  wyzwaniem oraz inspiracją.

Dionizy Piątkowski