Prawie dwa lata – po doskonale  przyjętym przez publiczność i krytyków debiutanckim krążku „Repetitions -Letters to Krzysztof Komeda” – formacja EABS  pokazuje jazzowe „pazurki” przedstawiając energetyczny i ciekawy album „Slavic Spirits”. Pomysł na nowy album zrodził się wraz z sukcesem albumu „komedowskiego” i był – w pewnym sensie – przyporządkowany podobnym koncepcjom.  Wrocławscy muzycy ( w najprzeróżniejszych konfiguracjach, ale zawsze pod hasłem EABS) grają od sześciu lat a ich projekty umownie traktować można jako „warsztatowe” oraz „eksperymentalne”. Związane jest to przede wszystkim z bardzo uniwersalnym podejściem do muzycznej materii, która w ekspozycji zespołu nie ma zasadniczo żadnych ograniczeń. Biorą garściami z jazzowej tradycji ( od Komedy po Ahmada Jamala), awangardowej koncepcji orkiestr Sun Ra, pomysłów Davida Axelroda a nawet charyzmatycznej melodyki i skojarzeń Gila Scotta Herona.

Warsztatowy EABS swoje koncepcje realizować począł także z udziałem muzyków, którzy ( często nieoczekiwanie ) pojawiali się na koncertach-jamach młodych wrocławskich muzyków jako goście. Raz był to Dave Liebmanem – saksofonista Milesa i Elvina Jonesa, innym razem kreatywni, lokalni raperzy oraz wokaliści (Natalia Lubrano, Paulina i Natalia Przybysz, Abradab, Venio, Te-Tris, Waldemar Kasta, Mika Urbaniak oraz Amerykanie : Jesse Boykins Raashan Ahmad, Jeru The Damaja, Coultrain + Ben Lamar) .

Zapowiedzią muzycznych koncepcji był zestaw „Puzzle”, jaki muzycy zrealizowali w 2016 roku, i który uznać trzeba za udany debiut fonograficzny. Potem pojawił się  projekt “ Memorial To Miles ”, w którym EABS zabawili się kompozycjami i nagraniami ze złotego okresu Milesa Davisa. Przełomem dla młodych muzyków okazał się  jednak pomysł  nowatorskiego zagrania mniej znanych kompozycji Krzysztofa Komedy. Na  „komedowskiej” fali  EABS popłynął na najważniejsze estrady i zebrał liczne nagrody i ważne rekomendacje. W 2018 roku wrocławska formacja poszła za ciosem wydając dwie kolejne płyty winylowe („Live” oraz „Na taśmę“) wieńcząc dzieło  swoistym „tryptykiem komedowskim”.  Nie dziwi zatem, że apetyt na nowe nagrania EABS podkręcały nie tylko koncerty, ale i zapowiedź kontynuowania ciekawych, muzycznych pomysłów.

Materiał na nowy album „Slavic Spirits” opracowano rok przed wydaniem płyty a  muzycy rozszerzyli zestaw o saksofon sopranowy i flet. EABS czyli Electro-Acoustic Beat Sessions tworzą  teraz Marek Pędziwiatr ( klawisze  i wokal), Marcin Rak (perkusja), Vojto Monteur ( gitara elektryczna), Paweł Stachowiak ( gitara basowa, moog), DJ Spisek Jednego ( obsługujący gramofony), trębacz Jakub Kurek oraz gościnnie ( zamiast Olafa Węgiera) saksofonista i flecista Tenderlonious.

EABS tym razem nie sięgał bezpośrednio do kompozycji mistrzów polskiej szkoły muzyki rozrywkowej – deklarują artyści. Muzycy nie zapomnieli przy tym, że dziedzictwo, to w pewnym sensie kapitał przeszłości, który generuje tożsamość i buduje przyszłość. Dlatego przodkowie z ery jazzowej i big-bitowej wskazali drogę, którą zespół powinien obrać w swoich dalszych muzycznych poszukiwaniach. Głownie przez chęć do eksperymentowania i poszukiwania unikalnego brzmienia. Dzięki ich koncepcjom grupa postanowiła jeszcze głębiej wsłuchać się w swoje własne ja”. To pozwoliło uniknąć obsesji imitacji zachodniego brzmienia”. Pomysł na otwierający album utwór „Ciemność”  zrodził się z kolektywnej improwizacji następującej przed koncertową wersją „komedowskiego”  zestawu „ Free Witch And No Bra Queen / Sult”.

Bardzo nas zdziwiło, że nowy album poświęcony szeroko pojętej słowiańszczyźnie rodzi się akurat z połączenia utworów o wiedźmie i o głodzie. Jedno i drugie było bardzo dobrze znane w centralnej Europie, nie tylko we wczesnym średniowieczu. Podczas długich tras dużo rozmawialiśmy o skomplikowanej historii Polski. Widzieliśmy w niej dużo strasznych, nieprzepracowanych momentów, które nawiedzają nas we współczesności. – wspomina Marek Pędziwiatr. „Główną inspiracją dla albumu Slavic Spirit  jest enigmatyczna „słowiańska melancholia” – deklarują muzycy EABS –  to próba kontaktu ze światem bezpowrotnie i brutalnie utraconej kultury. Pod wpływem inspiracji rozważaniami wielu muzyków, historyków, dziennikarzy, pisarzy a nawet psychoterapeutów bardzo szybko zaczęły pojawiać się kompozycje, które zespół wydostał z głębi swojego ducha i wyobraźni. Jest to też próba radykalnego zerwania z utartymi mitami narodowymi, które sterują zbiorową wyobraźnią Polaków. Muzycy skoncentrowali się na mitologii słowiańskiej i demonologii polskiej, jednocześnie zastanawiając się nad współczesną duchową kondycją Polaków”.

Dionizy Piątkowski