Dee Dee Bridgewater – Memphis…Yes, I’m Ready – Okeh/Sony Music

///Dee Dee Bridgewater – Memphis…Yes, I’m Ready – Okeh/Sony Music
  • View Larger Image
  • Warning: error_log() has been disabled for security reasons in /www/erajazzu/wp/wp-content/themes/Avada/includes/deprecated.php on line 258 Warning: error_log() has been disabled for security reasons in /www/erajazzu/wp/wp-content/themes/Avada/includes/deprecated.php on line 258 Warning: error_log() has been disabled for security reasons in /www/erajazzu/wp/wp-content/themes/Avada/includes/deprecated.php on line 258 Warning: error_log() has been disabled for security reasons in /www/erajazzu/wp/wp-content/themes/Avada/includes/deprecated.php on line 258

Dee Dee Bridgewater – Memphis…Yes, I’m Ready – Okeh/Sony Music

W swej ogromniej stylistycznej, wokalnej skarbnicy brakowało z pewnością albumu, którym by Dee Dee Bridgewater– jedna z najwybitniejszych wokalistek naszych czasów, tak zdecydowanie i mocno zbliżyła się do soul-jazzu i by nad wyraz oczywiste stały się jej „roots”. Tym razem albumem „ Memphis…Yes, I’m Ready” Denise Garrett/ Dee Dee Bridgewater ( ur.27 maja 1950 roku w Memphis)  odbywa muzyczną, wręcz sentymentalną podróż do  Memphis w stanie Tennessee skąd pochodzi słynna diva jazzu, ale także miejsca, gdzie amerykańska muzyka ma swe specyficzne, artystyczne piętno. To tutaj zbiły się w jedno jazz, blues, rhythm and blues, gospel, soul i wszystko to, co określono słynnym „ Memphis sound”.

Takie podejście do koncepcji albumu musiało pewne przyświecać producentom albumu (m.in. laureatowi Grammy, saksofoniście soulowego jazzu Kirk’owi Whalumowi oraz Willie’mu Mitchellowi- wnukowi słynnego – także laureata Grammy- realizatora  Lawrence’a “Boo” Mitchella.) Dee Dee Bridgewater wielokrotnie odwiedzała ich Royal Studios w Memphis, przymierzała się to nowego albumu. „ Praca w ich studio ma coś z magii – wspomina nagrania Dee Dee – jest zatopiona w miejscach, które ze ścian i nastroju buchają historią muzyki. Czułam, że odbywam jakąś magiczną podróż, którą wraz z muzyką zafundowali mi Kirk i Boo”.

 Dee Dee Bridgewater determinowana była rozległym repertuarem, jaki mógł nieść ten album. Wiedziała, że nie ominie bluesowych, soulowych i rhythm bluesowych “klasyków” tego miasta. „ Nie chciałam jednak kolejnych coverów, ale szukałam pomysłu na zaśpiewanie tego, co we mnie jest skryte jako “memphis sound”. Zainteresował mnie “‘Thrill Is Gone” B.B.Kinga,  “’Going Down Slow”- Bobby’ego Blue Blanda, “’Try A Little Tenderness” – Otisa Reddinga,  “’Can’t Get Next To You” – Ala Greena, “I Can’t Stand The Rain”- Ann Peebles,  “’Why? Am I Treated So Bad “- The Staple Singer a nawet. „ Don’t Be Cruel” – Otisa Blackwalla i Elvisa Presley’a. Chciałam uhonorować tych wielkich artystów oraz ich wspaniałe przeboje. Wzruszyłam się, gdy nagrywając “B.A.B.Y”- legendarnej Carli Thomas, ta nieoczekiwanie  pojawiła się w studio.  Śpiewałam tylko dla niej, a potem słuchałam już tylko jej opowieści o czasach Stax Records, koncertach oraz współpracy mojego ojca z jej ojcem, Rufusem Thomasem”.

 Album “Memphis…Yes, I’m Ready” jest swego rodzaju przewodnikiem po „ Memphis sound” i słynnym “ soulville”, jakie przez dekady wypracowali artyści z tego miasta. Udział w nagraniu  The Stax Academy Choir oraz sugestywny, soulowy saksofon Kirka Whaluma i jego  “ stax soundin& feeling” zespołu  jeszcze bardzie spotęgował odczucie, że jest  to ważny, artystycznie przemyślany i koncepcyjnie spójny album. „Jestem dumna – mówi Dee Dee Bridgewater z realizacji tej sesji, oddaję honor mojemu „soulville”, miastu, którego muzyka zbudowała mnie jako wokalistkę jazzu. Wracam teraz tutaj z moją muzyką, jak do domu. Moje serce i dusza jest teraz tutaj ! ”.

Dionizy Piątkowski
2017-09-15T14:15:57+00:00