Pomysłów, by wykorzystać słynne kompozycje muzyki klasycznej i obrać je w kanon jazzowego standardu jest wiele. Od znakomitych interpretacji J.S.Bacha w jazzowej interpretacji Jacquesa Loussiera, po mnogość jazzujących nagrań kompozycji F.Chopina oraz pomysłów wykorzystania popularnych arii operowych, jako jazzowych tematów. Jazzmani dość często sięgają do kompozytorskiej skarbnicy Giacomo Pucciniego (1858–1924) – jednego z najwybitniejszych twórców operowych, autora ikonicznych dzieł „Tosca”, „Cyganeria”  i „Madame Butterfly”.

Z niezwykłym pietyzmem do projektu „A Jazz Tribute to Giacomo Puccini odnieśli się muzycy jazzowi : pianista Roy Powell, basista Lorenzo  Feliciati i perkusista Lucrezio de Seta. Współpracują w trio od 2007 roku tworząc ogromny pakiet innowacyjnych nagrań i koncertów . Ich wspólne odkrywanie włoskiej muzyki przez pryzmat jazzu nabrało kształtu w 2009 roku wraz z albumem „Napoli”, projektem zakorzenionym w tradycyjnych pieśniach Neapolu. Po wielu wspólnych projektach, Powell i Feliciati powrócili do tego pomysłu w 2024 roku, wydając „The Italian Songbook”  – zestaw rzymskich pieśni oraz kompozycji Roy’a Powella. Wraz z perkusistą Lucrezio de Setą, trio odkryło inspirującą potrzebę kontynuowania swojej podróży po włoskiej muzyce. Tym razem zagłębiając się w operowy świat Giacomo Pucciniego. Ponadczasowe melodie Pucciniego, od dawna podziwiane przez Powella, stanowią fundament albumu  „Aria”. Pianista przypomina, jak legenda jazzu Miles Davis rozważał kiedyś współpracę z Gilem Evansem, skupioną wokół opery „Tosca” Pucciniego. Choć projekt nigdy nie  został przez Milesa zrealizowany, to być może był genezą dla albumu „A Jazz Tribute to Giacomo Puccini “.

Pod wieloma względami „Aria” kontynuuje bogatą tradycję jazzową reinterpretacji materiału z musicali, ścieżek dźwiękowych do filmów i Wielkiego Amerykańskiego Śpiewnika. Przecież słynne arie Giacomo Pucciniego, z ich lirycznym pięknem i harmoniczną głębią, oferują wspaniały  grunt dla improwizacji, ujawniając nieoczekiwane barwy i progresje, gdy przełamują jazzowy idiom. Sesja zawiera także spontaniczne wykonanie standardu jazzowego „My Funny Valentine”, tak znamiennego dla jazzu Milesa Davisa.  Włoskie trio nadaje temu klasykowi świeżą perspektywę połączone zgrabnie z  kompozycją Powella „Les Belles Femmes”. Kulminacją albumu jest „Nessun Dorma” -najbardziej ikoniczna aria Pucciniego. Roy Powell wspomina emocje słysząc po raz pierwszy Luciano Pavarottiego śpiewającego to arcydzieło, a jego majestatyczna forma i triumfalny duch sprawiły, że teraz ujął je jako najmocniejszą emocje całego albumu.

Dionizy Piątkowski