„In My Dreams” – piąty album Billa Frisella dla Blue Note Records to swoiste „rodzinne spotkanie” artysty z gronem jego najbliższych muzycznych przyjaciół. Wyjątkowy sekstet tworzą Jenny Scheinman (skrzypce), Eyvind Kang (altówka), Hank Roberts (wiolonczela), Thomas Morgan (kontrabas) oraz Rudy Royston (perkusja). Choć ich wspólna muzyczna historia sięga dziesięcioleci, nigdy wcześniej nie występowali razem w takiej konfiguracji. Album powstawał pod okiem producenta Lee Townsenda i doświadczonego realizatora dźwięku Adama Muñoza. Główne utwory nagrano na żywo w 2025 roku podczas koncertów w Brooklynie, Denver i New Haven. Dodatkowe sesje w studiu Opus w kalifornijskim Berkeley nie polegały na prostych poprawkach, lecz na dogrywaniu całych fragmentów i pejzaży dźwiękowych. Efektem jest pomysłowe, hybrydowe nagranie, które idealnie łączy spontaniczność koncertu z brzmieniową precyzją możliwą jedynie w studiu.
Bill Frisell wychował się w Denver, w Kolorado; jego ojciec grał na tubie i kontrabasie. Początkowo uczył się gry na klarnecie, potem na saksofonie, w końcu zdecydował się na gitarę (opanował też grę na banjo, ukulele i kontrabasie). Muzykę studiował w North Colorado University (1969-71), a w 1977 roku otrzymał dyplom z aranżacji i kompozycji w Berklee School of Music i wygrał prestiżowy konkurs gitarowy Harrisa Stantona. Lekcje gitary pobierał także u Jima Halla, Johnny’ego Smitha i Dale’a Bruninga. Nie bez kozery do jego ulubionych gitarzystów należy właśnie Hall, ale także i Wes Montgomery oraz Jimi Hendrix. Koncertował i nagrywał z Eberhardem Weberem, Mike’m Gibbsen i Janem Garbarkiem, Charliem Hadenem, Carlą Bley, Juliusem Hemphillem, Guntherem Hampelem i Johnem Scofieldem. Przełomowymi dla gitarzysty okazały się lata 80-te gdy związał się z jazzowymi awangardzistami: Ronaldem Shannonem Jacksonem, Melvinem Gibbsem, z harmolodyczną formacją Johna Zorna ‘Naked City’; gdy z Johnem Surmanem i Paulem Motianem grał w kwartecie Paula Bley’a oraz wraz z saksofonistą Joe Lovano i perkusistą Paulem Motaniem stworzyli legendarne Trio. Jakby na przekór awangardowym projektom nagrywał także pogodne melodyjki rodem z muzyki country (płyta „Nashville”) lub przebojowe piosenki Johna Lennona ( album „All We Are Saying”). Jego, wydany w 2014 roku album „Guitar in the Space Age” otrzymał nominację do Grammy Awards w kategorii Najlepszy Współczesny Album Instrumentalny. Na swoim koncie ma występy i nagrania z największymi sławami jazzu i liczne albumy, które za każdym razem wzbudzają zainteresowanie krytyków i słuchaczy. Biografia artysty przyprawia o zawrót głowy (współpracował z najważniejszymi jazzu i okolic tej muzyki) a dyskografia jest równe imponująca co i różnorodna: od skrajnie awangardowych projektów z zespołami Johna Zorna po przebojowe płyty w stylistyce prostego, amerykańskiego folku i country. Bill Frisell „łagodny buntownik o ogromnym wpływie” (The New Yorker) od ponad czterech dekad podąża własną, niepowtarzalną ścieżką artystyczną. 18 marca 2026 roku skończy 75 lat i uczci ten jubileusz serią specjalnych koncertów w całych Stanach Zjednoczonych.












