Niewiele wiemy o nowej scenie jazzowej w Australii. Odległa od głównego, estradowego rynku amerykańskiego i europejskiego rozwija się jakby w cieniu innowacji, który płyną inicjatywami, projektami oraz kreatywnymi pomysłami z etykietą „made in USA/Europe”. Warto zatem zwrócić uwagę na ciekawy, australijski zespół jazzowy I Hold the Lion’s Paw, który prowadzą klawiszowiec Emily Bennett, basista i gitarzysta Adam Halliwell, perkusista Ronny Farella oraz – nominowany do prestiżowej nagrody ARIA -trębacz Reuben Lewis. Właśnie ukazał się ich trzeci album „Potentially Interesting Jazz Music” nagrany z gościnnym udziałem egzaltowanych poetek- wokalistek (Tariro Mavondo i Michelle Nicolle).
Album kontynuuje niezwykle pomysłowy charakter zespołu: od momentu powstania w 2016 roku formacja I Hold the Lion’s Paw przyjęła radykalne, płynne gatunkowo podejście, które, jak opisał to The Sydney Morning Herald, ”daje poczucie, że ktoś wpadł na czyjś trip po LSD”. Także i teraz album „Potentially Interesting Jazz Music” jest tak śmiały i nieprzewidywalny, jak sugeruje jego tytuł. Album stawia retoryczne pytanie: czym jest jazz, a raczej, co mogłoby nim być? Czerpiąc inspirację od takich prekursorów jak Ornette Coleman, Laurie Anderson, Don Cherry, Miles Davis i Sun Ra, sesja łączy w sobie wolno rozpalającą się trąbkę, basowe groove’y, syntezatory, głos, poezję i słowo mówione, perkusję. Od elektroniki i przejmującej trąbki w „Mechanical Ghosts” po wznoszące się aranżacje wokalne Emily Bennett w „When the Earth and Sky Conspired”. W przeciwieństwie do poprzednich albumów, obfitujących w długie improwizowane eposy, teraz powstało (podczas siedmiogodzinnej sesji) dziewięć krótkich, wspólnych utworów. Materiał został następnie zmanipulowany, zmontowany, zmasowany w post-produkcji, rozbity na części i starannie zmontowany w studiu – ujawniając nowo odkrytą rozkosz w zwięzłości i subtelnych strukturach. Potencjalnie interesująca muzyka jazzowa odzwierciedla improwizujący zespół, który nieustannie się odnawia i odnawia, dążąc do pędu, napędzanego przez otwarte uszy, bezgraniczną ciekawość, techniczne umiejętności i mapowanie wspólnej wizji. „Nasza muzyka opowiada o podróży – wyjaśnia Reuben Lewis. Nigdy nie interesowaliśmy się stylem ani konwencjami. Moją rolą jako lidera zespołu jest po prostu utrzymanie otwartych drzwi do wszelkich możliwości”.











