Dzięki albumowi „Alight Upon the Lake: Live at the Jazz Showcase” wytwórnia Resonance Records odkryła zachwycający skarb, prezentujący śmiałego i wszechstronnego mistrza jazzu w olśniewającym zestawie w jednym z najbardziej uwielbianych miejsc w świecie muzyki. Niepublikowane dotąd nagranie koncertowe ukazuje kultowego saksofonistę i flecistę Yusefa Lateefa w szczytowym momencie jego hipnotyzujących koncertów w legendarnym Jazz Showcase Joe Segala w Chicago w 1975 roku, gdy prowadził znakomity kwartet z pianistą Kennym Barronem, basistą Bobem Cunninghamem i perkusistą Albertem „Tootie” Heathem.

Saksofonista i flecista Yusef Lateef /William Evans (9.10.1920 – 23.12.2013) wychował się w Detroit, gdzie jako nastolatek doskonale opanował grę na saksofonie tenorowym. W połowie lat 40-tych  zaczął pracować w Nowym Jorku w zespołach Lucky’ego Millindera (1946), Roya Eldridge’a (1946-48), Herbiego Fieldsa i innych czołowym muzyków  ery swingu. Pod koniec dekady przeniósł się do  Chicago by koncertować i nagrywać  z Dizzy’m Gillespiem (1949-50). Decyzja ta skierowała muzykę saksofonisty ku nowocześniejszym niż swing obszarów.  W połowie lat 50-tych muzyk  przeszedł na islam i przyjął nazwisko Yusef Lateef, które odtąd stało się także jego estradowym wizerunkiem. Prowadził  w tym czasie kika autorskich zespołów i zaczął coraz częściej grać na flecie. Sporym uznaniem cieszył się jego zespół (z Curtisem Fullerem i Wilburem Hardenem), który prowadził w latach 1955-59. Na przełomie lat 50-tych i 60-tych zdecydował się na  współpracę z muzykami  nowoczesnego jazzu: grał z Charlesem Mingusem (1959-60), Donaldem Byrdem (1962-64) i Cannonballem Adderley’em (1962-64). Eksplozję jego talentu oraz kreatywności przyniosły lata 70-te, gdy poszerzył swoje instrumentarium o obój, fagot oraz szeroką gamę instrumentów afrykańskich i azjatyckich.  Nowe, jazzowe brzmienia odsłoniły się utalentowanego oraz kreatywnego artystę poruszającego się z artystyczną gracja zarówno w nowoczesnym jazzie, rozmaitych odmianach muzyki etnicznej, klasycznej i współczesnej. Ogromna dyskografia Yusefa Lateefa obejmuje niezwykle ważne dla jazzu albumy, takiej jak „Jazz And The Sounds Of Nature”, “ Jazz Moods”, „Prayer To the East”, „Yusef Lateef At Cranbrook’58”, „The Dreamer”, „Contemplation”, „Cry! Tender”, „The Centaur And The Phoenix 1961”, “Into Something”, “Eastern Sounds”, “Live At Pep’s Music Lounge’65”, “The Golden Flute”, “The Blue Yusef Lateef”, “The Gentle Giant”, “The Live Session 1976”, “In A Temple Garden’79”, “In Nigeria 1985”, “Yusef Lateef’s Life Little Symphony”, “Concerto Yusef Lateef”, “Nocturnes”, “Heart Vision”, “Metamorphosis”, “Plays Ballads”, “Tenors Of” z Ricky’m. Fordem, “Suite Life”, “Cantata”, “The World At Peace” z Adamem Rudolphem, “Fantasia For Flute”, “Full Circle”  oraz “Earth And Sky” – brawurowy album z 1997 roku.

Album “Alight Upon the Lake: Live at the Jazz Showcase” nagrany został podczas klubowych koncertów kwartetu Yusefa Lateefa w lipcu 1975 w kultowym, chicagowskim klubie Jazz Showcase. „Nie ma wątpliwości, że Yusef Lateef czuł się komfortowo na scenie Jazz Showcase- wyjaśnia Zev Feldman producent Resonanse Records. Był jednym z najczęściej występujących headlinerów w klubie w Wietrznym Mieście. Grał nawet kilka koncertów sylwestrowych w tym legendarnym klubie. Lateefa łączyła  też bliska relacja z właścicielem klubu, Joe Segalem. Łączyli się głęboką przyjaźnią, co stało się dla mnie jasne, gdy zacząłem przeglądać słynne archiwa Joe Segala.To wydawnictwo celebruje Lateefa, Segala i ich przyjaźń”. Limitowana, 180-gramowa edycja 3-LP oraz potrójny zestaw  CD  “Alight Upon the Lake: Live at the Jazz Showcase” została odrestaurowana i zmasterowana z oryginalnych taśm przez inżyniera dźwięku i założyciela Resonance, George’a Klabina. Płyta została wytłoczona w ekskluzywnej tłoczni audiofilskiej Le Vinylist w Quebecu. Pakiet deluxe zawiera także komentarz biografa Lateefa, Herba Boyda, a także wywiady z multiinstrumentalistą Benniem Maupinem, wspominającym swojego mentora. Maupin  wraca do spotkania z  Yusefem Lateefem w ich rodzinnym Detroit i zastanawia się nad lekcjami, jakie wyciągnął z nauk mistrza. „Najważniejsze rzeczy, których się od niego nauczyłem, to jak być szczerym, jak kreatywnie wyrażać swoje myśli i jak żyć w czystości”. Był wspaniałym człowiekiem. Genialnym. Zawsze się uczył, zawsze poszukiwał, zawsze był pełen wdzięku. Muzyka, którą nam zostawił, mówi sama za siebie i za niego. Staram się jak najlepiej odzwierciedlać wiele rzeczy, którymi mnie obdarował” – wspomina Bennie Maupin.

Album „Alight Upon the Lake” jest szczególnie fascynujący w świetle wcześniejszego, wyprodukowanego przez Zev Feldmana albumu Yusefa Lateefa, „Atlantis Lullaby: The Concert from Avignon”. Z tym samym kwartetem i fragmentami repertuaru, co na koncercie z 1972 roku we Francji,  sesja z chicagowskiego klubu przenosi zespół o trzy lata dalej na wspólnej drodze.  Rezultatem jest bardziej hałaśliwy i swobodny set, w którym kwartet zagłębia się w kompozycjach, podążając w kilku rozbieżnych kierunkach: od entuzjastycznych duchowych wycieczek po swojskie bluesowe szaleństwa, od kanciastych abstrakcji po funkowe standardy i zmysłowe poetyckie recytacje. Kwartet Yusefa Lateefa, z pianistą Kennym Barronem, basistą Bobem Cunninghamem i perkusistą Albertem „Tootie” Heathem był u szczytu popularności i uznania. Nie dziwi zatem fakt, że klubowe koncerty w Jazz Showcase ściągały komplet publiczności gdy z niewielkiej estrady płynęła królewska muzyka. Album otwiera „The Untitled” Kenny’ego Barrona, drapieżny utwór, który przechodzi w prawie trzydziestominutową medytację, obejmującą całe spektrum nastrojów i metod Yusefa Lateefa. Potem jest „Mutually Exclusive”- ostry utwór w stylu tranesque, oparty na modelu coltrane’owskiego „Giant Steps”. „Eboness” Roya Brooksa to kwintesencja elokwentnej gry Yusefa Lateefa na flecie na tle mrocznego, duszącego brzmienia sekcji rytmicznej. Kenny Barron wznosi się ponad standard w „Inside Atlantis”- płomiennym utworze  napędzanym nieustępliwym swingiem perkusji Tootie Heatha, który nabiera głębokiego oddechu, by ukazać mieniącą się, aksamitną, basową grę Boba Cunninghama. W „I Remember Webster” Yusef Lateef składa hołd jednemu ze swoich mentorów, gigantowi tenoru Benowi Websterowi. Do fletu  powraca w „Opus 1 & 2”, który zgrabnie przechodzi od surowej, minimalistycznej kompozycji do śmiałego rhytm’n bluesa. W  „Golden Goddess” saksofonista oferuje romantyczny oddech, który w jednej chwili zamienia się w namiętną, improwizowaną burzę. Kwartet równie doskonale się sprawdza grając klasyk Nata Kinga Cole’a „Straighten Up and Fly Right” oraz żywiołowym wspólnym śpiewem podczas bluesowego „Yusef’s Mood”.

Yusef Lateef był i nadal pozostaje legendą i wybitną postacią w dziedzictwie tej muzyki, czy też – jak ją nazywał -„muzyce autofizjopsychicznej” – mówi Zev Feldman. Lateef był niesamowitym artystą i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak łączył w sobie to, co wewnętrzne, z tym, co zewnętrzne, obejmując tak wiele różnych stylów. Jest w nim tak wiele osobistych aspektów, ktoś, kto zawsze poszukuje wiedzy, uczy się i gromadzi informacje. Świetnie wykorzystał swój czas na tej planecie i jest dla mnie inspiracją”. Ta inspiracja sięga początków kariery Zev Feldmana w branży muzycznej. Producent poznał Yusefa Lateefa, gdy miał dwadzieścia kilka lat, pełniąc funkcję dyrektora muzycznego w studenckiej rozgłośni radiowej. „Wysyłał mi egzemplarze promocyjne swoich albumów i odbyliśmy kilka wspaniałych rozmów” – wspomina Zev Feldman. Każdy projekt Yusefa Lateefa, który mogę zrealizować, jest dla mnie bardzo osobisty. Mamy ogromne szczęście, że dysponujemy tą wspaniałą muzyką, która nigdy wcześniej nie była dostępna”.

Dionizy Piątkowski