Nostalgie jesieni szuka ukojenia także w muzyce. Być może takim jest kultowe „brzmienie powyżej ciszy”, jakie od dekad prezentują nagrania monachijskiej oficyny ECM Records oraz estetyka producenta Manfreda Eichera. Nie ma miłośnika jazzu, dla którego nazwa ECM jest tylko enigmatycznym logo. Charakterystyczna grafika, wybitni muzycy, nieskazitelne, perfekcyjnie  oraz „najpiękniejsze brzmienie tuż po ciszy„.  Wydawnictwo płytowe ECM Records to skrót nazwy Edition for Contemporary Music oraz najbardziej rozpoznawalny dla jazzu znak towarowy. Oficyna  zadebiutowała w 1969 roku płytą „Free At Last” pianisty Mala Waldrona. Po wydaniu prawie dwóch tysięcy albumów ECM Records – mimo powikłanych stosunków z jazzowym mainstreamem i otwartej pogardy dla komercyjnego przemysłu muzycznego – jest jednym z najwybitniejszych niezależnych wydawnictw jazzowych. Stylistyka ECM jest odzwierciedleniem osobowości i smaku artystycznego jej założyciela i producenta Manfreda Eichera, który powiedział: „uważam przemysł muzyczny, łącznie z działalnością koncertową za swoisty rodzaj zanieczyszczania środowiska„. Manfred Eicher grał na kontrabasie w berlińskiej orkiestrze symfonicznej, dał się poznać jako wykonawca free-jazzowy grając z Marionem Brownem i Leo Smithem. Zdobywał doświadczenie jako asystent producenta w zajmującej się muzyką klasyczną Deutsche Grammophone. To być może wtedy zdał sobie sprawę, że taka samą troską podchodzić można do nagrywania jazzu. Wkrótce znalazł sprzymierzeńca, norweskiego inżyniera Jana Erika Konshauga. Idealnie wyważone brzmieniowo nagrania solowe pianistów Paula Bley’a, Keitha Jarretta i Chicka Corei prezentowały według krytyka Allana Offsteine’a „najpiękniejsze brzmienie tuż po ciszy” i tak narodził się rynkowy slogan firmy. Jakość brzmienia płyt ECM zjednała wydawnictwu już dwie generacje wdzięcznych słuchaczy i z pewnością przyczyniła się do sukcesu solowej płyty pianisty Keitha Jarretta „The Köln Concert”, która sprzedała się w ponad milionowym nakładzie.

Eicher uważa, że najważniejsza jest jakość samej muzyki i to niezależnie od jej gatunków, stąd  ECM Records z równą atencją nagrywa pełną wulkanicznej energii oraz wpadającą we free-jazz muzykę Art Ensemble of Chicago, Sama Riversa czy Hala Russella, jak i flirtujących z rockiem gitarzystów (Terje Rypdala, Pata Metheny’ego), klasyczny straight ahead jazz Kenny’ego Wheelera, Johna Abercrombie’go i Dave’a Hollanda, folkowo-jazzowe poszukiwania Egberto Gismontiego, Jana Garbarka, grupy Oregon i Collina Walcotta, ale także awangardę Ornette’a Colemana i jego Old And New Dreams. Dla  słynnej ECM Records nagrywał także najwybitniejszy polski jazzman, Tomasz Stańko; teraz w katalogu słynnej oficyny są także ważne albumy Macieja Obary, Dominika Wani oraz  Trio Marcina Wasilewskiego. Także ECM New Series, seria muzyki klasycznej, pozwala zapoznać się z całą tradycją klasycznej i współczesnej muzyki artystycznej: od Bacha i Mozarta po Gesualdo i Stockhausena. Prezentowana jest w ramach idei  „chcesz widzieć – słuchaj. Słuch otwiera drogę ku wizjom„. Sentencja ta sprawdza się także w dużej dbałości o okładki płyt, chlubiących się zawsze najwyższym poziomem edytorskim i  artystycznym oraz  są naturalną wizualizacją ECM-owskiej muzyki, przypominając jednocześnie o pasji szefa ECM dla filmu (nagrał m.in. zbiorowe płyty z muzyką Eleni Karaindrou do filmów Theo Angelopoulosa,  wydał „Nouvelle Vague” Jean-Luc Godarda, współreżyserował film „Holocene„).

Keith Jarrett, Chick Corea, Pat Metheny, Arvo Pärt, Jan Garbarek czy wreszcie Tomasz Stańko oraz plejada skandynawskich pianistów— otwierają długą listę twórców ogromnego katalogu z muzyką jazzową oraz klasyczną i  nagrań sięgających rozmaitych muzycznych kultur i tradycji. Każde z tych wydawnictw cechuje oryginalność artystyczna, mistrzowskie wykonanie oraz rygorystyczne standardy produkcji. ECM/Edition of Contemporary Music prezentuje najwyższy poziom artystyczny realizowanych projektów a Manfred Eicher przez ponad pięć dekad przyciąga artystów, którzy wraz z nim tworzą słynne brzmienie, czyli „najpiękniejsze dźwięki zaraz po ciszy”. To marka, która w świecie muzyki stanowi jednoznaczne potwierdzenie najwyższej jakości i która przenosi słuchacza  na inny poziom słuchania i przeżywania muzyki.

Dionizy Piątkowski