Jest kolejny epilog historii sprzed ponad pół wieku, gdy singiel „Blues Chorego” polskiej grupy Kasa Chorych trafił na amerykańską listę przebojów. „Czołowe miejsce białostockiej grupy w tym plebiscycie do niczego nie obliguje ani radia, ani jakiejkolwiek wytwórni, ale wiadomość jest przyjemna – pisał sarkastycznie w 1982 roku Zbigniew Zemanowicz na łamach tygodnika Na Przełaj. Oczywiście sukces Kasy Chorych jest w pewnym sensie dziełem przypadku (płyta trafiła do rąk amerykańskiego prezentera Rafaela Alvareza drogą prywatnych kontaktów z polskim krytykiem jazzowym i disc-jockey’em Dionizym Piątkowskim), a nie efektem konsekwentnej promocji zespołu i jego muzyki”. Teraz staraniem oficyny fonograficznej Kameleon Records oraz desperacji Piotra Przybylskiego – strażnika rock’n’rollowej tradycji, ukazała się płyta zawierające single Kasy Chorych z początku lat 80-tych.
„ Trudno to sobie wyobrazić, ale w okresie kiedy Kasa Chorych działała ze swoim legendarnym frontmanem Ryszardem Skibińskim, jej dorobek fonograficzny składał się jedynie z trzech singli wydanych w latach 1980 -1982 – pisze Paweł Nawara. Jeszcze trudniej uwierzyć, że pomimo zredagowania po latach kilku bardzo wartościowych kompilacji z archiwaliami zespołu, oryginalne wersje sześciu zawartych na owych singlach nagrań nigdy nie ukazały się w komplecie, w formacie cyfrowym. Dlatego zdecydowaliśmy się przygotować mini-album na który składa się wyłącznie sześć singlowych kompozycji formacji. Zespól prezentuje się na nich jako jedna z wiodących polskich grup rockowych, urzekając oryginalnością tematyczną, swobodą improwizacji i warsztatem poszczególnych muzyków. Pierwsze cztery nagrania („ Blues Chorego”, „Szalona Baśka”, „Zgniła porzeczka” i „Blues córek naszych”) to typowy, nieskrępowany, energetyczny blues rock, natomiast wzbogacone o partie wokalne ostatnie dwa utwory („Pieniądze to nie wszystko” i „Przed nami drzwi zamknięte”) łączą w sobie rockowy pazur z nieco bardziej komercyjnym podejściem melodycznym. Aby jeszcze lepiej oddać klimat tamtej epoki i muzyki, okładkę CD przygotowano w oparciu o projekt graficzny, zdobiący oryginalnie płytkę ,,Zgniła porzeczka”. Wszystkie nagrania zremasterowano z taśm matek, przywracając im najlepsze – naszym zdaniem – możliwe brzmienie”.
Wracając do amerykańskiego sukcesu nagrania „Blues Chorego” przypomnę tekstem z Harcerskiego Tygodnik Ilustrowany Na Przełaj, jaki entuzjazm informacja ta wzbudziła wówczas na polskim rynku muzycznym. „Singiel polskiego zespołu Kasa Chorych zdobył trzecie miejsce w ankiecie popularności, organizowanej corocznie przez WRSJC-PM 91 Baltimore – jedną z lokalnych radiostacji amerykańskiej sieci niekomercyjnej (państwowej) – National Public Radio – pisał w 1982 roku Zbigniew Zemanowicz – Wiadomość taką przyniósł dziennik The Baltimore Sun, który z oczywistych przyczyn dotarł do nas niedawno. Radiostacja w Baltimore swym zasięgiem oraz ilością słuchaczy konkurować może śmiało z naszym programem ogólnopolskim. Tym sposobem singiel białostockiej Kasy Chorych („Blues chorego” i „Szalona Baśka”) znalazł się w doborowym towarzystwie. Zdystansował przy tym tak znane płyty ubiegłego roku, jak choćby Koko Taylor „From The Heart Of A Women”, Professor Longhair „Crawfish Fiesta”, Eddy Clearwater „The Chief”, J..B. Hutto and The New Hawks „Keeper Of The Flame”, B.B. King „Rock Me, Baby”, Chicago Slim Blues Band „Love Merrill” i wiele, wiele innych. Poza zasięgiem Kasy Chorych pozostali jedynie (w tym przypadku rzecz jasna) rewelacyjny Albert Collins z albumem „lce Pickin” oraz król rhythm and bluesa Muddy Waters. Czołowe miejsce białostockiej grupy w tym plebiscycie do niczego nie obliguje ani radia, ani jakiejkolwiek wytwórni, ale wiadomość jest przyjemna. Oczywiście sukces Kasy Chorych jest w pewnym sensie dziełem przypadku (płyta trafiła do rąk amerykańskiego prezentera Rafaela Alvareza drogą prywatnych kontaktów z polskim krytykiem jazzowym i disc-jockey’em Dionizym Piątkowskim), a nie efektem konsekwentnej promocji zespołu i jego muzyki. To raczej Kasa Chorych promowała swoją agendę wydawniczą, to dzięki polskiej grupie amerykański odbiorca usłyszał po raz pierwszy o firmie Tonpress, która znalazła się nieoczekiwanie w gronie firm o ustalonej renomie na amerykańskim rynku. Rafael Alvarez przyznając polskiej płycie trzecie miejsce wśród najlepszych płyt roku 1981 z pewnością nie był stronniczy. Motywując swój wybór podkreślił on niezwykle ostre i ciekawe potraktowanie rhythm and bluesa, porównując grę Kasy z wykonaniami popularnej, nie tylko w USA, grupy Little Feat. Z resztą muzyka Kasy Chorych znalazła zwolenników wśród tysięcy entuzjastów rhythm and bluesa w Baltimore i uznanie w setkach wypowiedzi na top-poll Baltimore Sun. Niespodziewana popularność singla Kasy Chorych na rynku amerykańskim raz jeszcze stawia pod znakiem zapytania sposób promocji, reklamę, zwłaszcza za granicą, naszych zespołów muzycznych w ogóle”.












