Trwa doskonała passa kwartetu Branforda Marsalisa. Po entuzjastycznie przyjętym przez publiczność oraz zachwycie krytyków albumie “Metamorphosen“, amerykański saksofonista ponownie wprawia słuchaczy w ekstazę. Teraz nikt już nie ma złudzeń: Branford Marsalis jest bodaj najważniejszym saksofonistą dzisiejszego jazzu. Obok Wayne’a Shortera i Sonny’ego Rollinsa stał się saksofonistą – frontmenem, z gracją i brawurowo dystansując swój wiek do nobliwego Panteonu Sławy.

Pierwszym instrumentem Branforda był saksofon altowy, grał na mim studiując w bostońskiej Berklee School of Music. Już w 1981 roku był w ‘Jazz Messengers’ Arta Blakey’a, zaś rok później spędził na pracy w małym zespole kierowanym przez… Wyntona. Wtedy zmienił alt na saksofony sopranowy i tenorowy. Odtąd pojawiał się w sesjach nagraniowych z wybitnymi jazzmanami: od Milesa Davisa po Dizzy’ego Gillespie’go. Podobnie jak wielu młodych muzyków Branford często grywał w zespołach jazz-rockowych. Największą popularność przyniosła mu współpraca ze Stingiem, ale ta – jak się później okazało- nie zaciążyła na jazzowej karierze saksofonisty. Już w końcu lat osiemdziesiątych zdobył reputację czołowego saksofonisty post-bopowego, cieszył się uznaniem w kręgach fusion, hip-bopu, a nawet muzyki klasycznej (realizując m.in. album “Romances For Saxophone“). Płytowe ‘credo” artysty (album “I heard You Twice The First Time“) ukazało silne związki z bluesem, post-cotrane’owskim jazzem oraz młodzieńczym, jazzowym wigorem. Odtąd ważnym elementem muzycznej kreacji Branforda stała się nieustanna zmiana jazzowego nastroju: od subtelnej ballady (“Creation„) po funkowe (“Crazy People Music „) i rapowe brzmienia formacji i nagrań “Buckshot La Fongue”.

Najnowsza płyta “Four MFs Playin’ Tunes” jest znamienitą kontynuacją albumów “Metamorphosen”, “Eternal” i “Braggtown”. Branford Marsalis nie próbuje burzyć i zmieniać swej coltrane’owskiej maniery, mistrzowskiej techniki i ogromniej muzycznej wyobraźni. Nie poddaje się próbie precyzyjnego harmonizowania dźwięków i pomysłów. Płyta jest dokumentem określonego stanu artystycznego artysty. Wraz ze standardami (m.in. „Teo” T.Monka) Marsalis wprowadza w swój świat nowego perkusistę, Justina Faulknera. Ten doborowy band (pianista Joey Calderazzo, basista Eric Revis) tworzą album i zapis artystycznej dojrzałości wszystkich muzyków oraz udaną ucieczka Branforda od “mody na Marsalisów”.

Dionizy Piątkowski