W archiwach Polskiego Radia zachowały się nagrania koncertów Mieczysława Kosza z pięciu kolejnych edycji festiwalu Jazz Jamboree: od debiutu w kameralnej sali Filharmonii Narodowej w 1967 roku  po zamykający tę serię występ w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w 1971 roku. Tylko jeden z tych występów – w 1969 roku – był samodzielną prezentacją artysty. Podczas pozostałych Mieczysław Kosz grał solo zaledwie przez kilka minut.  Teraz pojawia się album „Ikar. Solo na Jazz Jamboree” – próba odpowiedzi na pytanie: jak brzmiałby dłuższy, samodzielny recital Kosza, gdyby pianista kiedykolwiek zdecydował się go zagrać ? Mamy zatem solowy recital Mieczysława Kosza, który nigdy się nie odbył ?

Przygotowana przez Agencję Muzyczną Polskiego Radia płyta zawiera dziesięć utworów, zarejestrowanych podczas kultowego warszawskiego festiwalu w latach 1968-71. „ Na Jazz Jamboree Kosz występował w różnych salach koncertowych, miał do dyspozycji różne instrumenty, a nagrywali go, korzystając z różnej jakości sprzętu, różni realizatorzy dźwięku wyjaśnia pomysł płyty jej redaktor Adam Domagała. Mieliśmy zatem garść stosunkowo krótkich kompozycji, zaprezentowanych zgodnie z ówczesnym obyczajem tak, by dać publiczności czas na reakcję, a więc – przerywanych długimi oklaskami, wybijającymi z rytmu i nastroju. Nas zamysł polegał na tym, by z rozrzuconego w czasie i przestrzeniach konfetti ułożyć dramaturgicznie zwarty i brzmieniowo spójny spektakl. Bez przerw tam, gdzie nie są konieczne, i z chwilami na oddech tam, gdzie nakazuje to muzyczna narracja. To współczesna kreacja dokonana w cyfrowej domenie na bazie zapisu wiernie skopiowanego z ponad półwiecznych, analogowych taśm. Stworzyliśmy z Jackiem Gawłowskim iluzję jednego, długiego recitalu z czułością, miłością i – mamy nadzieję – także ze smakiem. Jeśli ktoś usłyszy tu fałsz lub niespójność, to wyłącznie nasza wina, nie artysty”.

Cztery autorskie kompozycje Mieczysława Kosza („Pytanie”, „Dla Ciebie”, „Odejście” oraz „Refleks flegmantyka”), pięć wielkich standardów jazzu ( „Satin Doll” Duke’a Ellingtona, „Stella by Starlight” Victora Younga, „Solar” Chicka Wayne’a, „Misty” Errolla Garnera i „Autumn Leaves” Josepha Kosmy) oraz na finał najsłynniejsza ballada polskiego jazzu czyli  „Kołysanka” Krzysztofa Komedy z filmu „Rosemary’s Baby” Romana Polańskiego odnaleziona w archiwum Polskiego Radia dokumentująca solowy koncert legendy polskiej pianistyki jazzowej, Mieczysława Kosza podczas festiwalu Jazz Jamboree w 1971 roku. Adam Domagała ułożył  sesje ignorując daty powstania i oryginalną kolejność archiwalnych zapisów. Teraz  nagrania, wcześniej nie publikowane i  poddane   mistrzowskiej rekonstrukcji i masteringowi Jacka Gawłowskiego, złożyły się na pełnowymiarowy recital, który – choć wirtualny – jest poruszającym świadectwem geniuszu polskiego pianisty. „Już pierwszy kwadrans to doznanie wstrzqsajqce – pisze Adam Domagała. To tour de force Kosza-kompozytora i Kosza-improwizatora, świadectwo, kogo miała i kogo straciła polska i europejska scena jazzowa. Cztery autorskie utwory zagrane attacca, majestatyczne i posępne, otwarte, pełne napięcia i oczekiwania. Dramatyczne „Odejście”, przedostatnie w swoistej suicie, Kosz zadedykował Krzysztofowi Komedzie, a zostało ono skontrastowane z bardziej pogodnym „Relaksem flegmatyka”, koniecznym po wybuchu skrajnych emocji. Następująca później parada  standardów prowadzi nas na powrót do Komedy i słynnej kołysanki dla dziecka Rosemary -, przepełniona melancholią i niepokojem muzyka nie pozwala zapomnieć, że świat Kosza, jakkolwiek piękny, byt głównie biało-szaro-czarny, a pastelowe przebłyski pojawiały się w nim jedynie od święta. Niech te czterdzieści minut z improwizującym bez wytchnienia, niespełnionym geniuszem, będą czasem zachwytu i wzruszenia”.

Dionizy Piątkowski