Jazz, tradycje Bliskiego Wschodu, metal, elektronika, muzyka klasyczna to najważniejsze fascynacje izraelskiej pianistki Sharon Mansur, która debiutuje albumem „Trigger” w prestiżowej ACT Music. Sharon Mansur rozpoczęła naukę gry na fortepianie klasycznym, zanurzyła się w dziełach Chopina i Rachmaninowa, ale rozwinęła również miłość do wielkich dzieł orkiestrowych. Oprócz muzyki klasycznej słuchała dużo metalu, rocka psychodelicznego i progresywnego oraz grała na klawiszach w zespole symfonicznym metalowym: dużej, intensywnej, głośnej muzyki w zespole z klasyczną śpiewaczką operową jako frontmanką. Później odkryła fascynację improwizacją w zespołach funkowych i bluesowych oraz zaczęła studiować w Jerozolimskiej Akademii Muzyki i Tańca. Kluczowym doświadczeniem był koncert wydziału muzyki arabskiej akademii. „Od razu poczułam się jak w domu przy tej muzyce” – wspomina Sharon Mansur. Mój ojciec pochodzi z Iraku, więc melodie były mi głęboko znajome, przypominały mi te, których słuchałam dorastając, a dziwne metrum również wydawało mi się naturalne, ponieważ słuchałam dużo rocka progresywnego. Nie ma odrębnej tradycyjnej muzyki izraelskiej. Ponieważ kraj jest tak młody, muzyka izraelska jest zawsze mieszanką wpływów – z Europy, Bliskiego Wschodu, Morza Śródziemnego i Afryki Północnej”. To połączenie różnych tradycji jest również cechą sceny popowej i niezależnej w Izraelu, na której Sharon Mansur szybko się odnalazła. Grała z takimi zespołami rockowymi, popowymi i crossoverowymi jak Orphaned Land, duetem Yossi Fine & Ben Aylon oraz Jerusalem Orchestra East and West. Pod pseudonimem Shasha jest również producentem muzyki elektronicznej i występuje w klubach i na festiwalach EDM. „Odkryłam również, że mogę podchodzić do muzyki arabskiej i elektronicznej bardzo intuicyjnie i żartobliwie – wyjaśnia Sasha – To z kolei pasuje do mojego wyobrażenia o jazzie, słuchaniu, improwizacji i podążania za instynktem. Wierzę, że pionierzy jazzu, tacy jak Louis Armstrong, rozwinęli swój styl w ten sposób, bo nauczyli się muzyki na ulicy, po prostu słuchając i improwizując”.

Debiutancki album „Trigger”  Sharon Mansur zrealizowala w trio (z kontrabasistą Davidem Michaelim  i perkusistą Davidem Sirkisem). Potężne rytmy i melodie, które przypominają metalowe i klasyczne fascynacje pianistki tworzą mieszanka różnorodności i stylistycznej   głębi. „Wiele utworów dotyczy straty i rozstania, tego, jak się z tego wyleczyć, a także znalezienia czegoś dobrego i pięknego nawet w najciemniejszych momentach. Muzyka pokazuje, że możemy współpracować, że dzielimy te same emocje, nawet jeśli mówimy różnymi językami. Muzyka jest językiem serca, językiem natury. Mam nadzieję, że dzięki muzyce mogę mieć przynajmniej niewielki pozytywny wpływ na otaczający mnie świat. Jestem w tym bardzo pokorna” – wyjaśnia genezę albumu Sharon Mansur.

Dionizy Piątkowski