Gitarzysta i wokalista Steve Howell to artysta o wielu muzycznych talentach. „Od najmłodszych lat uwielbiałem muzykę z początku XX wieku. To była stała część mojego życia i znalazła teraz odzwierciedlenie w moim repertuarze. Dużą częścią mojej muzycznej misji jest prezentowanie utworów z głębokiego źródła wspaniałych utworów, które powstały na przestrzeni lat. Uważam, że wiele z tych melodii powinno zostać zapamiętanych i docenionych za ich piękno, humor oraz nieustającą ludzką aktualność i mądrość” – wyjaśnia genezę albumu „I Don’t Mind”.
„ I Don’t Mind” eksploruje klasyczny jazz, folk i blues, wykorzystując unikalny talent gitarzysty-wokalisty. Sesją „I Don’t Mind” Steve Howell sięga do melodyjnego źródła minionego stulecia, by w wyśmienity sposób odtworzyć kilkanaście mądrze dobranych utworów, z doskonałym wsparciem Dana Sumnera na gitarze i (także producenta albumu) Jasona Weinheimera na basie. Dan Sumner to mieszkający w Luizjanie, ceniony gitarzysta, aranżer i producent. Jason Weinheimer nagrywa i produkuje albumy w swoim studiu Fellowship Hall Sound w Arkansas. Steve Howell nadaje ton tej sesji utworem otwierającym „Choo Choo Ch’Boogie”- bluesowym hitem Louisa Jordana z 1946 roku, tworząc własną, stylową, swingującą wersję. Jego interpretacja kapryśnego utworu „The Fresno Shuffle” została zainspirowana folkowo-bluesowym utworem Erika Frandsena, nagranym przez Dave’a Van Ronka w 1971 roku. Howell wciela w życie tytułowy utwór „I Don’t Mind” z lekkim, jazzowym rytmem swojej interpretacji utworu Duke’a Ellingtona i Billy’ego Strayhorna z 1944 roku. Swobodny wokal nadaje orzeźwiającej niewinności niegdyś kontrowersyjnemu utworowi Cole’a Portera z lat 30-tych „Love For Sale”, a następnie sięga głęboko do historii bluesa w klasycznym utworze „St. Louis Blues” (nagranym przez W.C. Handy’ego w 1914 roku). „Hummin’ To Myself” był natomiast hitem Connee Boswella w 1932 roku, który grał z braćmi Dorsey, a teraz w interpretacji Steve’a Howella sprawia wrażenie, jakby utwór został napisany wyłącznie dla jego swobodnego stylu. Steve Howell pręży swoją gitarową, pianistyczną stronę w utworze „In Walked Bud”- napisanym przez legendę jazzowego fortepianu Theloniousa Monka w 1947 roku dla jego przyjaciela Buda Powella, a teksty Johna Hendricksa oddają hołd innym gigantom tego gatunku. Instrumentalny utwór Duke’a Ellingtona z 1940 roku nosił tytuł „Never No Lament”, dopóki Bob Russell nie napisał tekstu w 1942 roku, i stał się wielkim standardem „Don’t Get Around Much Anymore”. Elegancką grą gitary oddaje delikatny instrumentalny liryzm przebojowi „The Shadow Of Your Smile”, (piosenki z filmu „The Sandpipers” z 1965 roku, który zdobył Oscara za najlepszą piosenkę roku). Delikatne ballady Steve’a Howella pieszczą „Once In A While”(hit Tommy’ego Dorseya z 1937 roku) a Duke Ellington kłania się Howellowi w rytmicznym „It Don’t Mean A Thing – If It Ain’t Got That Swing”. Znakomitą i perfekcyjnie przygotowaną sesję zamyka elokwentna instrumentalna interpretacja standardu jazzowego „Out Of Nowhere”, spopularyzowanego po raz pierwszy przez Binga Crosby’ego w 1931 roku.












