Duński pianista i kompozytor Frede Holger Thorsen prezentuje kolejna odsłonę swojego znakomitego trio. Kosmos Trio brawurowo zadebiutowało w 2022 roku albumem „Brev Til En Ven” , teraz płytą „…and the Sun” – nagraną z basistą Martinem Brunbjergiem i perkusistą Jesperem Lørupem ukazują brzmienie mocno zakorzenione w nordyckim jazzie, z przestrzennymi melodiami, bogatą harmonią, delikatnym groove’m i wszechobecną wirtuozerską grę.
To nowe nagranie wprowadza nową konstelację wokół Frede Holger Thorsen, który poznał basistę Martina Brunbjerga gdy usłyszał jego występ z wokalistką Naną Rashid. Perkusista Jesper Lørup dołączył do zespołu dzięki poleceniu znajomego i razem, trzej duńscy muzycy, stworzyli trio, które staje się znaczącą formacją na rozległym rynku podobnych, skandynawskich zespołów. Zdeterminowani, by zachować naturalną płynność muzyki, trio nagrało cały album na żywo: takie podejście wymagało całkowitego skupienia, które wpłynęło na nastrój oraz emocje sesji. Kolorowe, harmoniczne pejzaże rozwijają się obok subtelnych zawiłości rytmicznych, z nietypowymi metrum naturalnie wplecionymi w muzyczny język trio. Muzyka łączy kompozycje napisane na przestrzeni prawie dekady, w tym „Clairvoyance”, pierwotnie skomponowany w 2017 roku i zainspirowany wizją, której doświadczył ojciec Thorsena. Kilka utworów czerpie inspirację z konkretnych momentów i miejsc: „Gregorian Rhapsody” został zainspirowany nagraniami chorału gregoriańskiego, które Thorsen odkrył podczas wizyty w duńskim mieście Løgumkloster, a „Impro” wyrosło z całkowicie spontanicznej improwizacji zasugerowanej przez Brunbjerga podczas sesji, tytułowy, „…and the Sun” odzwierciedla ciepło i prostotę leżące u podstaw całej koncepcji albumu: zbudowany z zaledwie dwóch akordów, ucieleśnia poczucie wdzięczności i pozytywnej energii, które przewijają się przez cały album. To uczucie znajduje odzwierciedlenie także w „Beautiful 9” – inspirowany planetami i słońcem oraz w „For a Minute”- celebrowanych przez Jespera Lørupa małych, ale znaczących momentów życia. Jest zatem „…and the Sun” albumem zakorzenionyn w świetle, miłości i docenianiu życia. Jego mroczniejsze, kontemplacyjne momenty równoważone są ciepłem i optymizmem, tworząc muzykę, która jest zarówno intymna, jak i rozległa.












