Bez wielkich fanfar, ale z ogromną charyzmą pojawia się nowa jazzowa wokalistka, która debiutanckim albumem “Black Acid Soul” wkracza na najprzedniejsze salony jazzu i  subtelnej, bluesowej stylistyki soulu. Pochodząca z Los Angeles wokalistka Marley Munroe teraz skrywa swe artystyczne oblicze pod zagadkowym pseudonimem Lady Blackbird, dumnej członkini społeczności LGBTQ. „Uwielbiam moje przerysowane kostiumy i całe to wyszukane dziwactwo na scenie. Mój producent przekonał mnie, że możemy mieć takie podejście, ciągle pozostając jazzmanami„. Media prześcigają się w komplementach: BBC mówi o niej, jako „Grace Jones dzisiejszego jazzu”.

 „Black Acid Soul” to niezwykły, subtelny i bardzo osobisty album amerykańskiej wokalistki. Kilkanaście kompozycji utrzymano w minimalistycznym nastroju, w którym  zawarto brzmienie i emocje mówiące o głębokich, sięgających dzieciństwa, muzycznych doświadczeniach Lady Blackbird. „Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek nie śpiewała – mówi   Lady Backbird , wspominając występy w kościele i na jarmarkach, w których brała udział od piątego roku życia. Śpiewanie to jest to, co potrafię robić i nie wyobrażam sobie robienia niczego innego”. Magazyn Blues & Soul zauważa, że  „to naprawdę odważna istota, która nie tylko zmierzyła się z jednym z najbardziej surowych utworów Niny Simone, „Blackbird”, ale także, na dodatek, sama siebie nazwała Lady Blackbird”. To czysty śpiew z towarzyszeniem tylko klaskania i bębnów, bez żadnych upiększeń. To takze krzyczący protest song, który zasnuje chmurami każde serce. Lady Blackbird ma ten sam wdzięk co Simone, a do oryginalnego wykonania a capella, dodaje własną magię. Na płycie słychać niezwykłą elegancję, która dowodzi, że Lady Blackbird jest błyskotliwą i emocjonalną wokalistką.  Równie pięknie brzmi „It’s Not That Easy”, zmysłowa interpretacja klasyka amerykańskiego soulu Reubena Bella i The Casanovas. Lady Blackbird wspominając sesję nagraniową (którą wraz ze swoim producentem – nominowanym do nagrody Grammy Chrisem Seefriedem realizowali w legendarnym Studio B w Sunset Sound w Los Angeles) deklaruje, iż „ jazz,  ma protest zapisany w swoim DNA, stąd towarzyszyło nam w realizacji tego albumu bardzo dużo emocji”. Trudno nie zgodzić się z deklaracją wokalistki,

Dionizy Piątkowski