W niezwykle ekspresyjnym, wręcz coltrane’owskim stylu prezentuje sesję „Better Place” trio Macieja Sikały, znakomitego saksofonisty, który nie stroniąc od wielu inspiracji pozostaje wierny nowoczesnej estetyce i jest jednym z najciekawszych europejskich muzyków jazzowych. Album „Better Place” jest niezwykle wrażliwym, jazzowym odniesieniem do tego, co jest pulsem tej muzyki, gdzie kreatywna inwencja, pomysł artystyczny oraz wirtuozeria są elementami najważniejszymi. I choć w muzyce improwizowanej potrzeba ekspresyjnej motoryki, to Maciej Sikała w zgrabnych, jazzowych melodiach skrywa ogromny potencjał jazzowej faktury. Kompozycje muzyków trio zazębiają się jakąś niewidoczną i płynną koncepcją, która rozwijana jest znakomitym wyczuciem rytmu, nastroju i współczesnej estetyki jazzu. Nie może być inaczej, skoro biorą się za nią wybitni instrumentaliści a  „Better Place’” to dzieło wspólne trzech mistrzów: Macieja Sikały (saksofon sopranowy i tenorowy), Wojciecha Pulcyna (kontrabas) oraz Sebastiana Frankiewicza (perkusja). Muzycy znają się i grają ze sobą od wielu lat, w trio od 20222 roku, ale dopiero w tym roku postanowili nagrać swój pierwszy, czyli w pewnym sensie, debiutancki album. „ Kiedy okazuje się, że do wspólnego, twórczego grania nie potrzeba nut, ustalania tempa i formy a te elementy pojawiają się w grze spontanicznie, to oznacza, ze zespół muzyków dobrał się idealnie – wyjaśnia koncepcję sesji Maciej Sikała. Tak było w przypadku moich spotkań z Sebastianem Frankiewiczem i Wojciechem Pulcynem, a ponieważ wyjątkowo lubię połączenie typu sax, bass i perkusja, to zdecydowałem się na współpracę z tymi wybitnymi muzykami i wspaniałymi kolegami. Efektem naszej wspólnej pracy jest ta płyta. Kilka lat grania razem w tym składzie wpłynęło nie tylko na jeszcze lepsze wyczuwanie się nawzajem, ale także na obranie kierunku, w jakim chcemy podążać, sposobu w jaki chcemy brzmieć jako zespół. I tak powstał nowy materiał muzyczny, który dostarczyli w dużej mierze Wojtek i Sebastian. Dwa utwory są mojego autorstwa, w tym tytułowy, który dedykuję pamięci mojej córki, Karoliny, wierząc, że jest w lepszym miejscu, gdzie nie ma bólu i cierpienia. A muzyka na płycie- to jest  po prostu jazz”.

Dionizy Piątkowski