Po znakomitym „Here And Now” przedstawiającym nowe oblicze jazzowego standardu, włoska wokalistka Marilena Paradisi realizuje – podobny w koncepcji oraz układzie – album „Blue Prelude”. Szczególność sesji „Here And Now”  polegała na tym, iż wokalistce towarzyszył jedynie gigant jazzowego kontrabasu,  Bob Nieske. „Blue Prelude” – dziesiątą w swojej dyskografii płytę – Marilena Paradisi realizuje w   muzycznym dialogu z akordeonistą Natalino Marchettim.

 Marilena Paradisi jest jedną z ciekawszych, europejskich wokalistek jazzowych. Szczególnie wyróżnią ją talent improwizacji oraz ekspresja, która rozciąga się od jazzu do muzyki współczesnej. Jest doskonała interpretatorką zarówno standardów jazzu i muzyki rozrywkowej, jak i eksperymentów brzmieniowych oraz improwizacji. Uznana przez krytyków za umiejętności interpretacyjne i jej niezwykle ciekawe i  oryginalne projekty: zawsze stara się stworzyć coś nowego, coś nieoczekiwanego, czegoś, czego należy słuchać z uwagą. Może pochwalić się ciekawymi autorskimi albumami oraz współpracą z takimi jazzmanami, jak   Eliot Zigmund, Kirk Lightsey, Pietro Leveratto, Renato Sellani czy Dino Piana.  Swoje awangardowe projekty realizowala wraz z gitarzystą Arturo Tallini i japońską wokalistką Michiko Hirayama – ikoną współczesnego śpiewu XX wieku.

Sesją „Blue Prelude”  Marilena Paradisi eksploruje  improwizowane ekspresje wokalne czyniąc z nich swój własny, charakterystyczny styl a jej jazz na nowo odkrywa swoją ekspresyjną czystość, pozbawioną wszelkiej sztuczności. W muzycznym dialogu z akordeonistą Natalino Marchettim, wokalistka konstruuje dźwiękowy wszechświat o niezwykłej intensywności, w którym akordeon przemienia się w awangardową orkiestrę kameralną, zdolną do generowania niezwykłych rezonansów i niemal mistycznych głębi. W najdelikatniejszym pianissimo i najgęstszym fortissimo, artyści zdają się łączyć w jednym improwizacyjnym oddechu. Wokalistka porusza się po rejestrach z kameleonową wszechstronnością, zmieniając barwę i gęstość głosu między wstępem a tematem, podczas gdy orkiestrowy akordeon Natalino Marchetti nieustannie wzmacnia jej niuanse. Akordeon, instrument nieskończony, czasami przebiera się za klarnet basowy, a czasami za sekcję smyczkową, a dźwięk palców na klawiszach staje się rytmiczną, perkusyjną pieszczotą, która otula głos. Znakomicie dobrany repertuar prezentuje kompozycje o tak zróżnicowanej atmosferze, które zdają się ze sobą komunikować, spajane niesamowitą ekspresyjną obu interpretatorów wokalistki oraz akordeonisty. Jest zatem  klasyczny “Here´s That Rainy Day” Jima Van Heusena,  “On a Clear Day” Burtona Lane’a, standardy “Waited for You”  Dizzy;ego Gillespie’ego,  “Luiza” Antônio Carlosa Jobima i “St. Vitus Dance” Horace’a Silvera, ale także piękne eksponowane “Always and Forever” Pata Metheny’ego, “Ana Maria” Wayne’a Shortera czy tytułowy „Blue Prelude” Joe Bishopa i Gordona Jenkinsa.

Dionizy Piątkowski