Plains Peak to nowy zespół pomysłowego i dociekliwego saksofonisty Jona lrabagona. Artysta powraca do pomysłów z debiutanckiego albumu „Outright!” z 2008 roku i zaprasza wytrawnych improwizujących kompanów: trębacza Russa Johnsona, basistę Clarke’a Sommersa i perkusistę Dana Hall. Kończąc studia w nowojorskiej Juilliard School of Music, Jon Irabagon zdał sobie sprawę, że „muszę grać z ludźmi z większym doświadczeniem na scenie” i rozpoczął nieformalne, cotygodniowe sesje z Russem Johnsonem i pianistą Krisem Davisem. Johnson podjął pracę nauczyciela w Wisconsin  i szybko zaznaczył swoją obecność w entuzjastycznej społeczności muzyki improwizowanej w Chicago, oddalonej o około godzinę drogi od domu Irabagona. Związki saksofonisty  z basistą Clarke’m  Sommersem sięgają początku lat 90-tych, kiedy basista zagrał na pierwszym publicznym występie saksofonisty z liceum.. Wieloletni partner rytmiczny Sommersa, perkusista Dana Hall, był asystentem Irabagona podczas studiów licencjackich na Uniwersytecie DePaul w Chicago; Irabagon nie miał zajęć z Hallem, ale usłyszał go na próbach i od razu wiedział, że kiedyś z nim zagra. „Ten zespół był mi przeznaczony” –deklaruje Jon Irabagon.

Na „Someone to Someone”, nowym albumie Jona lrabagona, kalejdoskopowy saksofonista powraca do swojej przeszłości, opowiadając historię miast, w których mieszkał: Nowego Jorku, gdzie osiągnął sławę, i Chicago, gdzie rozwinął swoja sztukę. Tuż po „Server Farm”, jego albumie łączącym elektronikę i wielojęzykowy charakter sztucznej inteligencji, lrabagon prezentuje teraz minimalistyczny, całkowicie akustyczny kwartet.  Nazwa Plains Peak pozostaje wierna złożonej osobowości Irabagona i jego zamiłowaniu do gry słów. Z jednej strony nawiązuje do jego dawnego domu w Chicago, z drugiej to „szczyt” wielkich możliwości. Tym razem Jon lrabagon rezygnuje z innych instrumentów, którymi dysponuje – od nieporęcznego saksofonu basowego, przez rzadki mezzosopran, po ćwierkający sopran – aby skupić się na alcie, swoim pierwszym instrumencie. „Początkowo planowałem grać na tenorze, ze względu na wspaniałą tradycję tenorów w Chicago. Ale grałem na alcie na tym pierwszym albumie z Russem i to zwyciężyło. Ta płyta odzwierciedla wszystko, co kocham w Chicago i muzyce chicagowskiej, od muzyki tradycyjnej po awangardę” – wyjaśnia pomysł nagrania Jon Irabagnon.

Dionizy Piątkowski