Jeśli pojawia się hasło ”młody, polski jazz” zazwyczaj obejmuje ono muzyków, którzy debiutują jazzowymi projektami będąc studentami lub absolwentami muzycznych uczelni. Kwintet Rebirth jest tutaj ewenementem: młodzi muzycy zbliżają się do dwudziestki a najstarszym jest 21-letni trębacz. Wraz z debiutanckim albumem „On Air” prezentują się jak beniaminki polskiego jazzu, zaskakując licznymi osiągnięciami i laurami oraz poszanowaniem dla polskiej, jazzowej tradycji. Sesja „On Air” jest specyficznym hołdem dla trzech legend polskiego jazzu, która teraz nabrała innego wymiaru. Powiew młodości, brawura oraz entuzjazm został osadzony w ramy kreatywnego jazzu oraz emocjonalnej improwizacji, dodającej każdej sekwencji albumu ciekawego kolorytu. Rebirth zgrabnie sprecyzował artystyczne intencje: grać dzieła z dorobku wielkich kompozytorów polskiego jazzu. Sięgnięcie po twórczość nestora, Jana Ptaszyna Wróblewskiego było naturalną ich decyzją: młodzi muzycy przygotowali projekt w całości poświęcony twórczości legendarnego i kultowego polskiego jazzmana. Z czasem projekt „Tribute to Ptaszyn Wróblewski” przerodził się sesję, gdzie obok „Cannonbird”, „Pilnie potrzebna dobra wróżka” i „ Zielono mi” – kompozycji „Ptaszyna”, pojawił się kultowy „Svantetic” – Krzysztofa Komedy i „Zarys” – Wojciecha Karolaka z gościnnym udziałem saksofonisty Macieja Kądzieli.
„ Lubimy grać w różnych formułach – wyjaśnia pianista Leon Jakubek – aczkolwiek tę, którą słychać na płycie, ukształtowała w większości tematyka – utwory Ptaszyna wymagają umiejętnego dobrania brzmień i efektów, by nie przyćmić zamysłu kompozytora. Nie stronimy od elektroniki i w przyszłości planujemy otworzyć się szerzej na ten aspekt, jednak cenimy czyste brzmienie instrumentów i staramy się wyciągnąć z nich jak najwięcej. O naszym brzmieniu stanowić może też to, że w większości jesteśmy po klasycznych szkołach muzycznych i do jazzu podeszliśmy troszkę inaczej – każdy z nas gra tę muzykę z zamiłowania i fascynacji nią”. Muzycy Rebirth konsekwentnie grali to, co kochali, z szacunkiem podchodząc do polskiej klasyki jazzu i odciskając na niej własne piętno. To zespół, który skrywa dwa artystyczne idiomy: pasja i konsekwencja. Trębacz Andrzej Frydko (21 lat) jest studentem Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie (w klasie trąbki Tomasza Ślusarczyka). Jest laureatem wielu ogólnopolskich oraz międzynarodowych konkursów muzycznych. Swoje umiejętności szkolił pod okiem wybitnych profesorów z różnych stron świata, współpracuje z Teatrem Syrena, Teatrem Studio Buffo, Chopin University Big Band oraz Cooperate Orchestra. Puzonista Tymon Okolus (19 lat) pochodzi z Bielska-Białej, jest studentem Norwegian Academy of Music. Poza muzyką klasyczną interesuje się także jazzem. Jego początki z tym gatunkiem sięgają wczesnego dzieciństwa, kiedy w domu rodzinnym słuchało się dużo jazzu i gatunków z nim związanych. Fascynuje go, jak duży wpływ ma muzyka klasyczna na jazz i odwrotnie. W swojej grze Tymon pokazuje, jak różne style i rodzaje muzyki połączone ze sobą potrafią sprawić, że utwór brzmi wyjątkowo. Pianista Leon Jakubek (18 lat) jest absolwentem Zespołu Szkół Muzycznych im. Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego w Ostrowie Wielkopolskim. Jest laureat wielu ogólnopolskich, międzynarodowych i światowych konkursów pianistycznych w zakresie muzyki klasycznej. Od kilku lat fascynuje go muzyka jazzowa, którą zgłębia na licznych warsztatach i lekcjach mistrzowskich. W jazzie jego zainteresowania obejmują szerokie spektrum stylów :od bebopu, przez cool jazz i hard bop, aż po jazz fusion i free jazz. Uwielbia łączyć muzykę klasyczną z improwizacją. Kontrabasista Piotr Golec (19 lat) jest uczniem Szkoły Muzycznej w Bielsku-Białej. Na kontrabasie gra od 7 lat, a na gitarze basowej od 4 lat. Jazz jest dla niego sposobem wyrażania siebie na scenie, gdzie czuje pełen luz i swobodę. Muzyka to dla niego sposób wyrażania uczuć, więc powinna być szczera i płynąć prosto z serca. Poza jazzem gra także muzykę góralską — pochodzi z Beskidu Żywieckiego — która jest dla niego żywiołem we krwi. Perkusista Wojciech Lubczyński (18 lat) pochodzi z Tomaszowa Mazowieckiego. Od najmłodszych lat, dzięki rodzicom, miał styczność z muzyką improwizowaną. Gra głównie jazz i w nim czuje się najlepiej, ale stara się nie ograniczać, bo ceni sobie wszechstronność. Lubi mieszać ze sobą style, a także akustycznie naśladować elektroniczne brzmienia. „U nas jest pełna demokracja i nie ma jednego lidera, zawsze staramy się to zaznaczać – deklarują w wywiadzie dla Jazz Forum. Jesteśmy jednym wspólnym organizmem, który bardzo dobrze się rozumie, ale i niejednokrotnie daje sobie konstruktywne uwagi i wchodzi w szczere dyskusje nad kierunkiem interpretacji danego utworu. Każdy wnosi serce i charakterystyczne brzmienie swoich instrumentów. Oprócz tego, że na płycie głównie gram na fortepianie, to mój Nord może zwracać uwagę, ponieważ uwielbiam swoją grą tworzyć tło w zespole. Mamy dwóch wspaniałych „dęciaków”: Tymona Okolusa na puzonie i Andrzeja Frydko na trąbce; doskonałego i wrażliwego na dźwięki perkusistę Wojtka Lubczyńskiego oraz najmłodszego, niesłychanie utalentowanego basistę Piotrka Golca, który stanowi jeden z filarów zespołu. Każdy z nas stanowi równie istotną warstwę zespołu, ja staram się swoim brzmieniem zespalać te warstwy ze sobą”.












