Rytm mojego kalendarza koncertowego przez wiele lat wyznaczały imprezy przygotowywane w końcu roku. Zazwyczaj były to okolicznościowe, duże gale ze świątecznym akcentem. Co ciekawe, przez lata tradycja tych noworocznych i bożonarodzeniowych imprez stworzyła nową, świecką tradycję. Kiedy w połowie lat 90-tych organizowałem noworoczne galę Głosu Wielkopolskiego, takie koncerty były ewenementem na naszym rynku estradowym. Zazwyczaj śpiewano kolędy i pastorałki w kościołach lub miejskich placach, ale świąteczna gala z niekwestionowaną gwiazdą kreowała wybitne wydarzenie artystyczne. Tak też odbieram po latach koncerty w poznańskiej Auli UAM legendarnego skrzypka Stephane’a Grappelli’ego, Richarda Galliano – wirtuoza gry na akordeonie czy mistrza jazzowej harmonijki Tootsa Thielemansa.
Na początku nowego wieku, gdy Era Jazzu stała się ważnym elementem rynku estradowego, grudniowe projekty nosiły znamiona świątecznych prezentacji. Najczęściej przygotowywałem udział wybitnej gwiazdy w repertuarze „season songs” lub w repertuar wprowadzaliśmy świąteczne nastroje. Przyjazd do Polski (w 2002 roku) oryginalnego, amerykańskiego chóru baptystów był nie tylko wydarzeniem bezprecedensowym, ale także doskonałym pretekstem pokazania autentyzmu pieśni gospel, spiritual i afro-amerykańskich pastorałek w żywiołowej prezentacji. Detroit Gospel Singers powołał wielebny Robert Ware, pastor–śpiewak z Alabamy, który swój niedzielny chórek rozbudował do wielkiego zespołu muzycznego i estradowego. Początkowo występowali wyłącznie w czasie nabożeństw w Williams Chapel Missionary Baptist Church, by w 1982 roku zostać zaproszonym do udziału w Konwencji Republikańskiej, koncertować w słynnym nowojorskim Radio City Hall – będąc gwiazdą dorocznego „The Martin Luther King Celebration”. Sukces Detroit Gospel Singers (koncerty w Warszawie zgromadziły blisko pięć tysięcy słuchaczy) oraz zainteresowanie prezentacją wybitnych artystów jazzu w repertuarze ”świątecznym ” stały się inspiracją, by zrealizować kolejny, specjalny projekt. W grudniu 2003 roku wystąpił wybitny gitarzysta Al Di Meola, który przygotował program ”Christmas Night” oparty głównie o bestsellerowy album trio Meoli „Winter Nights”. Świąteczne akcenty miał także koncert wokalistki Dianny Krall w warszawskiej Sali Kongresowej w 2004 roku. Nigdy dotąd – w szeroko rozumianej muzyce jazzowej – popularność artysty porównywana była do karier największych gwiazd muzyki rockowej i popularnej. Sukces kanadyjskiej pianistki i wokalistki rozpatrywano od statusu totalnej, komercyjnej gwiazdy po jazzową karierę znaczoną wspaniałymi osiągnięciami artystycznymi, albumami sprzedawanymi w milionowych nakładach oraz laurami i recitalami, na które wyprzedawano nadkomplet biletów.
Powrotem do tradycji „christmas” były koncerty, jakie w 2005 roku zaprezentował słynny New Orleans Joyful Gospel Singers – zespół zaliczany do elity współczesnych grup wokalnych, kultywujący kreolską tradycję Nowego Orleanu, kulturę, obyczaj oraz brzmienie jazzu, gospel i bluesa. Nieczęsto na polskich estradach pojawiały się takie autentyczne, nowoorleańskie zespoły z muzyką „roots” miasta narodzin jazzu. Gwiazdą kolejnej edycji Gali Christmas Ery Jazzu była wybitna wokalistka amerykańska Dee Dee Bridgewater. To jedna z ikon współczesnej wokalistyki jazzowej, artystka o ugruntowanej pozycji zawodowej, niezwykle popularna i uwielbiana na całym świecie. Dee Dee jest przede wszystkim wysokiej klasy śpiewaczką, która dba o nowoczesną oprawę dla swojego mocno zakorzenionego w gospel i jazzie stylu, co w połączeniu ze świetnym rzemiosłem sprawia, że ma wszelkie predyspozycje, by zwać ja ikoną jazzu. Niewątpliwą sensacją i gwiazdą grudniowego koncertu był także legendarny Freddy Cole, wokalista, pianista i… młodszy brat Nat King Cole’a oraz wujek Natalie Cole. Był jednym z najznamienitszych wokalistów jazzu i autentyczną ikoną amerykańskiego jazzu.
W grudniu 2008 roku po raz pierwszy zaśpiewała w Polsce Dionne Warwick – jedna z najwspanialszych i legendarnych wokalistek w historii muzyki rozrywkowej. Obok Barbry Streisand i Lizy Minelli jest ikoną amerykańskiej sztuki estradowej. Każdy jej koncert jest wielkim i niepowtarzalnym wydarzeniem. W Sali Kongresowej artystka, oprócz wielkich swoich przebojów, zaprezentowała emocjonalny, świąteczny zestaw standardów gospel i jazzu. Wielokrotnie prezentowany koncertami Ery Jazzu duet Friend 'N Fellow był dwukrotnie gwiazdą Koncertu Świątecznego (w Filharmonii Narodowej oraz w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie). Ciemnoskóra Constanze Friend ma głos jak amerykańskie bluesowe divy a gitarzysta Thomas Fellow gra z wirtuozerią godną największych mistrzów. W 2011 roku z programem “Christmas Time Is Here” zaprosiłem wokalistkę Dianne Reeves. Koncert przeszedł do historii Ery Jazzu jako jedne z najbardziej kreatywnych projektów świątecznych. Po koncertach Diany Krall, Dionne Warwick, Dee Dee Bridgewater i Dianne Reeves gwiazdą dorocznej Gali Christmas była Lyambiko – egzotyczna Niemka, rodem z Tanzanii, której album „Lyambiko Sings Gershwin” zdobył prestiżową nagrodę Echo Jazz (niemiecki odpowiednik Grammy Award) honorując gwiazdę Ery Jazzu tytułem wokalistki roku.
Niezwykle entuzjastycznie przyjęto koncert „Carla’s Christmas Carols” w Filharmonii Narodowej w 2010 roku, jaki przygotowała wybitna pianista i kompozytorka Carla Bley. To była także premiera wyjątkowego projektu amerykańskiej awangardzistki: autorskiej interpretacji świątecznych kolęd. Wraz z The Partyka Brass Quintet zagrali popularne kolędy i pastorałki („O Tannenbaum”, „God Rest Ye Merry Gentlemen”, „Jingle Bells”, „O Holy Night” i „Joy To the World” oraz autorskie kompozycje Carli Bley „Jesus Maria” i „Hell’s Bells”). „ Jej występ był prawdziwie świątecznym finałem tegorocznej edycji Ery Jazzu i to na najwyższym poziomie – pisał w Rzeczpospolitej Marek Dusza. Kwintet instrumentów dętych blaszanych pomógł uzyskać brzmienie jednoznacznie kojarzone z Bożym Narodzeniem. Muzycy musieli biegle czytać aranżacje tak zawiłe, jak misternie plecione koronki. To nie był zwykły wieczór jazzowych kolęd. Carla Bley zaciekawiła słuchaczy brzmieniem instrumentów dętych kontrastującym z łagodnymi akordami jej fortepianu i melodyjnymi figurami gitary basowej. Była łagodność i ekspresja, zaduma i radość”
Wraz z koncertami świątecznymi Ery Jazzu pojawiać poczęły się na naszym rynku także pomysły, które z czasem obrosły własną tradycją. Poza licznymi, okolicznościowymi galami z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, dość konsekwentnie organizowane były przez Stołeczną Estradę koncerty „Świąteczna Warszawa”. Odbywały się zazwyczaj w prestiżowych świątyniach i miały niezwykle dostojny charakter. Atmosfera Świąt, szczególne miejsce oraz format zapraszanych gwiazd zjednywały koncertom ogromne rzesze entuzjastów. Miałem przyjemność prezentować najwybitniejszych artystów, takich jak Angelique Kidjo, Chick Corea, Take 6, Dee Dee Bridgewater, Friend & Fellow, The Hilliard Ensemble, Barbara Hendriks, New York Voices. Wszystko w tonacji Merry Christmas & Happy New Year !












