Jako kwintet O.N.E. zadebiutowały albumem, który wprawił w zachwyt polską scenę jazzową. Zespół  wykonuje autorski program złożony z kompozycji i aranżacji tworzących go instrumentalistek. Ta zgrabna synteza współczesnego jazzu, free i muzyki ethno, podana została w sposób świeży i nowatorski. Nic więc dziwnego, że album „One” – ich fonograficzny debiut był jedną z najbardziej wyczekiwanych premier sezonu. Chociaż początki formacji sięgają 2015 roku to O.N.E. może pochwalić się sporą rozpoznawalnością i szeregiem sukcesów. „ To, że płyta wychodzi dopiero teraz jest wynikiem szeregu utrudnień natury logistycznej –  wyjaśniała ówczesna pianistka zespołu, Paulina Atmańska.  Studiowałyśmy na różnych uczelniach, mieszkamy w różnych miastach, a do tego każda z nas działa muzycznie na własną rękę. Od początku wiedziałyśmy jednak, że wcześniej czy później nasza współpraca zostanie utrwalona w studiu”. Realizując  kolejny album „Entoloma” zespół stał się rasowym, jazzowym kwartetem, rezygnującym ze swingującej stylistyki zdolnej skrzypaczki. „ Nasze brzmienie jest trudne do zaszufladkowania, ale na pewno charakterystyczne. Dużo jest w nim liryczności, a jednocześnie ognia i mocnych brzmień free” – wyjaśniały filozofię zespołu młode artystki. Stąd Entoloma” jest też bardziej przemyślanym, dojrzałym materiałem i różni się od debiutu zespołu: wyczuwalne jest koncertowe ogranie i niezwykła giętkość języka dźwiękowego. „ Naszym głównym założeniem było niestandardowe podejście do kompozycji, wyjście z powielanego często schematu – mówi saksofonistka Monia Muc. Chciałyśmy przełamać przestrzeń improwizowaną i tę nieimprowizowaną”. Kontrabasistka Kamila Drabek  twierdzi „ że właśnie zderzenie się dwóch światów – śpiewno-lirycznego i free-awangardowego – jest kluczem do zrozumienia naszej zespołowej wrażliwości”. Prawie trzy lata po nagraniu albumu „Entoloma” zespół spotkał się w grudniu 2024 roku w Studiu S4 w Warszawie, aby zarejestrować nowy program. Premierowe utwory prezentują ewolucję kwartetu, który rozwija się dzięki zaufaniu i wspólnemu celowi. Koncertowe doświadczenie, ambicja, wszechstronność i szerokie inspiracje wszystkich instrumentalistek przełożyły się na zróżnicowany, ale przy tym bardzo spójny i w pełni dojrzały album Well Actually. To  osadzony w duchu artystycznej współpracy i kolektywnej improwizacji album porusza się  zgrabnie między liryzmem modalnego jazzu, a surową swobodną improwizacją.

Kwartet O.N.E. (pianistka Kateryna Ziabliuk, saksofonistka Monia Muc, basistka Kamila Drabek i perkusistka Patrycji Wybrańczyk) budują ciekawy i wyrazisty format nowego jazzu podporządkowanego kreatywnej, artystycznej kontroli. Każdy głos mam twoje miejsce, ale muzyka zawsze wydaje się być więcej niż tylko sumą ich części. Nawet w miniaturowej solowej improwizacji, pozostałe trzy artystki są spójnym, zgranym zespołem. Od perkusyjnych faktur fortepianu Kateryny Ziabliuk i onirycznych brzmień kwartetu po wyrazisty ton saksofonów (altowego i barytonowego) Moniki Muc, każdy utwór eksploruje dynamiczną interakcją i fakturą.  Rezonujący kontrabas Kamilii Drabek – momentami liryczny, momentami żywiołowy – stanowi centralną oś albumu, podczas gdy perkusja Patrycji Wybrańczyk iskrzy precyzją i nieokiełzaną wyobraźnią. Te cztery osobowości twórcze wypracowały wspólny język, oparty na wzajemnych, ekspresyjnych relacjach oraz unikalnych, emocjonalnych reakcjach. Choć kompozycje posiadają odmienny charakter to każda pozwala spojrzeć na grupę pod nieco innym kątem: wyraźne są przecież wątki improwizowane, ale jest też miejsce na elementy folkowe oraz klasyczną tradycję jazzową. Well actually, Ladies ! 

Dionizy Piątkowski